Slider

Rozwód za porozumieniem stron

Wiele razy spotkałam się z tym określeniem. Często o rozwód „za porozumieniem stron” pytają klienci, nierzadko też sformułowania tego używają media, pisząc choćby o rozwodach celebrytów.  Tymczasem ani kodeks rodzinny, ani też żadna inna ustawa nie wspomina nic o „rozwodzie za porozumieniem stron”… „Porozumienie stron” to generalnie formuła zakończenia umowy. Np. rozwiązać za porozumieniem stron można umowę o pracę. A w naszym ustawodawstwie małżeństwo to taką „typową” umową przecież nie jest…

Oczywiście nie znaczy to, iż można rozstać się formalnie „w porozumieniu”.

Czyli przeprowadzić rozwód bez orzekania o winie.

Takie rozwiązanie ma wiele zalet. Przede wszystkim umożliwia orzeczenie rozwodu już na pierwszej rozprawie. A więc nawet ok. 2- 3 miesiące po złożeniu pozwu. To bardzo szybko. Biorąc pod uwagę, iż rozwód w sytuacji, gdy każdy z małżonków chce orzeczenia o winie drugiej osoby może „ciągnąć się” nawet kilka lat (zwłaszcza jak małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci). Poza tym, jeśli tak się stanie, czyli sąd orzeknie rozwód bez orzekania o winie już na pierwszej rozprawie, dostaniesz zwrot części wniesionej opłaty od pozwu.

Ale i to jeszcze nie jest najważniejszą zaletą owego rozwodu „za porozumieniem”.

Taka formuła rozwodu pozwala do minimum ograniczyć postępowanie dowodowe. Do zupełnego minimum czyli (co w szczególności dotyczy par nie mających dzieci, bądź też mających dzieci, ale już pełnoletnie) przesłuchania samych stron na sali sądowej. I w związku z tym odpada konieczność angażowania w całą sprawę dalszej rodziny, znajomych czy sąsiadów. Ale co najważniejsze. Taki rozwód ma bez wątpienia sens, gdy rozwodzący się małżonkowie są także rodzicami. Bo taki rozwód znacząco ułatwia wspólne ustalenie tak zwanego planu wychowawczego co do dzieci właśnie. Jeśli sąd widzi, że jest szansa na to, iż rodzice taki plan będą realizować, najczęściej się na określone w nim uzgodnienia zgadza.

Musisz pamiętać, iż dostając papier potwierdzający koniec małżeństwa nie przestajesz przecież być rodzicem…

A taki rozwód „bez winy” ułatwia znacząco w przyszłości porozumienie co do kwestii związanych z dzieckiem (także w razie zmiany okoliczności). Na przykład ustalenia z nim kontaktów albo wspólne podejmowanie decyzji choćby co do edukacji czy wyjazdów wakacyjnych dziecka.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: