Slider

Prawnicy prowadzący sprawy rodzinne dość często słyszą takie (i podobne) zdanie.

Niestety.

Sąd orzeka o kontaktach z dziećmi – sąd okręgowy  w wyroku rozwodowym,  sąd rejonowy orzeka o kontaktach gdy rodzice nie byli małżeństwem, albo gdy po rozwodzie z jakiegokolwiek powodu trzeba orzeczenie w tym zakresie zmienić i do sądu zostaje wniesiony odpowiedni wniosek.

No i po miesiącach trwania sprawy w sądzie jest. Prawomocne orzeczenie dotyczące kontaktów.  (tak, w sprawie o kontakty z dzieckiem możliwe jest zabezpieczenie postępowania- o tym trochę już było i trochę jeszcze będzie)

A w tym orzeczeniu sąd dokładnie zakreślił terminy tych kontaktów, w razie potrzeby sąd ustalił też kto będzie dziecko odbierał, a następnie odwoził do miejsca zamieszkania.

Myślisz, że teraz będzie już wszystko dobrze.

Tylko… masz w garści prawomocne orzeczenie sądu, a druga strona zupełnie ignoruje to co orzekł sąd?

I robi wszystko (a przynajmniej dużo) aby do tych kontaktów nie dochodziło?

Nagle okazuje się, iż dziecka akurat nie ma w domu/dziecko jest chore/ nikt nie otwiera drzwi, gdy przychodzisz, aby zobaczyć się z dzieckiem?

Takie sytuacje  nie powinny mieć miejsca, bo kontakt z obojgiem rodziców jest dla dziecka ważny i konieczny, aby mogło się prawidłowo rozwijać. (tak, niby wszyscy to wiedzą, ale … pewnie sam wiesz o czym mówię)

Jeśli (były) współmałżonek robi co może, aby te kontakty z dzieckiem utrudnić, nie znaczy to iż nic nie możesz zrobić.

Możesz. Jest podstawa prawna, która może być pomocna, aby „zachęcić” drugiego z rodziców do „wydania” dziecka. (tak, mi też nie podoba się to określenie)

Pewnie sobie pomyślisz, że to i tak nic nie da?

Cóż, być może i nie.

ALE jeśli „była” (były, bo tak tez się zdarza) notorycznie uniemożliwia Ci spotykanie się z Twoim dzieckiem, warto, abyś pamiętał, że w kodeksie postępowania cywilnego istnieje coś takiego, jak artykuł 598 (15)…

Jak wiadomo, sprawy o rozwód trwają długo. Samo oczekiwanie na pierwszą rozprawę może potrwać kilka miesięcy. A gdy strony chcą orzekania o winie, sprawa może potrwać nawet dwa czy trzy lata. Zazwyczaj strony (czyli rozwodzący się małżonkowie) nie mieszkają już razem.

Oczywiście najczęściej dzieci zostają z matką.

I niestety zdarza się, iż matka – kierując się najczęściej negatywnymi emocjami wobec prawie już byłego męża – utrudnia temu prawie już byłemu mężowi kontakty z dzieckiem. Tak czasami niestety bywa, iż emocje biorą górę, a „dobro dziecka” pozostaje gdzieś w tle.

Oczywiście – w wyroku końcowym, orzekając o rozwodzie sąd kwestie kontaktów z dzieckiem rozstrzygnie i dokładnie opisze, kiedy i gdzie te kontakty z dzieckiem będą mieć miejsce. Ale… tak jak pisałam sprawa o rozwód może „ciągnąć się” przez naprawdę długie miesiące. A dla kilkuletniego dziecka brak kontaktu z drugim z rodziców (tak: najczęściej ojcem) zazwyczaj bywa prawdziwym dramatem…

Jest jednak rozwiązanie.

Przepisy przewidują możliwość uregulowania kontaktów z dzieckiem przez czas trwania postępowania w sprawie o rozwód.

Trzeba jednak sformułować i uzasadnić wniosek do sądu. A w tym wniosku dokładnie wskazać jak kontakty z dzieckiem mają wyglądać (w jakich godzinach i gdzie się mają odbywać, kto ma odwozić dziecko do jego miejsca zamieszkania; to istotne sprawy zwłaszcza w sytuacji gdy wniosek dotyczy młodszych dzieci)

Nazywa się to zabezpieczeniem kontaktów z dzieckiem. Więcej o postępowaniu zabezpieczającym w jednym z najbliższych wpisów.

Sprawa o rozwód a sprawa o alimenty

Bywa i tak, iż sprawa o rozwód „ciągnie się” latami (niestety, gdy sąd musi orzekać o winie, to tak bywa.) Sprawa jest w toku, a tymczasem dzieci z czegoś trzeba utrzymywać. Tymczasem mąż od dawna nie mieszka z rodziną, a dochody żony ledwo wystarczają na życie. (niestety, zdarza się, iż co mniej odpowiedziani ojcowie „zapominają” o obowiązkach związanych z utrzymywaniem dzieci…) Co prawda sąd w wyroku końcowym w sprawie o rozwód alimenty na dzieci zasądzi, ale zanim ten wyrok zostanie ogłoszony, a następnie zanim się uprawomocni… tak – to będą kolejne miesiące. Czy można więc- w czasie gdy jest rozpatrywana przez sąd okręgowy sprawa o rozwód -wnieść osobny pozew do sądu rejonowego o zasądzenie alimentów?

Teoretycznie  napisać pozew i go wysłać do sądu może i można (chociaż najlepszy pomysł to to nie jest) Sprawa o rozwód między małżonkami oraz sprawa o alimenty na wspólne dzieci tych rozwodzących się małżonków nie będą (nawet przed różnymi sądami toczyć się jednocześnie). jakby ktoś chciał przeczytać w kodeksie – art. 445 k.p.c.

Jest dobry (lepszy) sposób na poradzenie sobie w takiej sytuacji. Czyli wystąpienie do sądu, przed którym sprawa się toczy, z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa alimentacyjnego.

Najlepiej wniosek o zabezpieczenie powództwa zgłosić od razu w pozwie. Do tematu zabezpieczenia (i egzekucji) alimentów na dzieci wrócimy zaraz po długim weekendzie.

Jak napisać pozew o rozwód?

Dobrze napisany (i opłacony) pozew to bardzo ważna sprawa. Pozwoli np. na uniknięcie wzywania przez sąd do uzupełnienia braków,  a tym samym umożliwi sądowi wcześniejsze wyznaczenie rozprawy.

Pozew o rozwód to pierwsze pismo, rozpoczynające całe postępowanie. W pozwie należy:

–  oznaczyć sąd, do którego pozew jest składany (sprawy o rozwód rozpatrują sądy okręgowe)

–  oznaczyć strony : a więc podać dane osobowe powoda i pozwanej (powódki i pozwanego)  podając także  adresy zamieszkania stron

(uwaga: powód podaje także  w pozwie swój numer PESEL)

–  oznaczyć rodzaj pisma, a więc właśnie wskazać, że to pozew o rozwód

– dokładnie opisać, o co wnosimy – a więc : o rozwiązanie małżeństwa (podać czy wnosimy o rozwód z orzeczeniem o winie drugiej strony, czy też o rozwód bez orzekania o winie). Jeśli są z tego małżeństwa wspólne małoletnie dzieci, wskazać o jakie rozstrzygnięcie co do władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem (przez rodzica, z którym dziecko nie będzie mieszkać po rozwodzie) wnosimy. Następna kwestia to alimenty. Jeśli są małoletnie dzieci, wskazać w pozwie kwotę alimentów na dzieci, którą drugi z rodziców powinien płacić tytułem kosztów utrzymania i wychowania dziecka.

 – w pozwie o rozwód możliwe są także inne wnioski

(np. w określonych sytuacjach można już w sprawie o rozwód wnosić o podział majątku, także w określonych sytuacjach można wnosić o eksmisję drugiego małżonka, możliwy jest wniosek o sposobie korzystania z mieszkania, w którym małżonkowie mieszkają – przez okres wspólnego w nim zamieszkiwania małżonków)

– napisać uzasadnienie pozwu (to zazwyczaj najtrudniejsza część zadania)

Jeśli wnosimy o rozwód „z winy” uzasadnić, na czym wina drugiej strony polega. Jeśli są wspólne małoletnie dzieci, uzasadnić wniosek dotyczący powierzenia władzy rodzicielskiej i kontaktów z dziećmi. Wyjaśnić, na czym opieramy wyliczenie kwoty alimentów na dziecko, o której zasądzenie wnioskujemy…

Pamiętać o tym, iż swoje twierdzenia trzeba udowodnić: w tym celu można np. zawnioskować o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków. Oczywiście świadkowie to nie jedyny możliwy dowód, jaki sąd może przeprowadzić (inne możliwości to np. dowód z dokumentów)

Poza tym pozew należy:

– podpisać własnoręcznie

Oraz :

– wymienić załączniki (np. dokumenty, które wskazujemy w pozwie jako dowody)

Ponadto:

– zapłacić 600zł. – na rachunek bankowy sądu (ewentualnie naklejając znaczki sądowe na jeden egzemplarz pozwu)

– pamiętać o tym, iż pozew o rozwód składamy w dwóch egzemplarzach (jeden egzemplarz sąd doręczy drugiej stronie czyli właśnie pozwanemu)

– jeśli w treści pozwu wnosimy o dopuszczenie dowodu np. z dokumentów, dołączyć te dokumenty

To jeszcze nie wszystko:

– w pozwie można złożyć tzw. wniosek o zabezpieczenie alimentów (będzie o tym osobny wpis) W skrócie rzecz ujmując chodzi o to, aby pozwany („ojciec dzieci”) właśnie tytułem zabezpieczenia, uiszczał określone kwoty na utrzymanie dzieci- do czasu, aż postępowanie zakończy się prawomocnym wyrokiem.

I coś jeszcze:

Opłata od pozwu to kwota 600,-. W uzasadnionych sytuacjach jest możliwość, aby wnosić o zwolnienie od kosztów. (konieczne jest wtedy szczegółowe opisanie swojej sytuacji finansowej- aby wykazać, iż wnoszący pozew nie ma możliwości poniesienia takich kosztów)

A na koniec…

Jest coś takiego, jak „prekluzja”. Czyli: jeśli już na etapie składania pozwu dysponujesz dowodami np. co do winy drugiej strony, to dokładnie wskaż i opisz te dowody już w treści pozwu.

Władza rodzicielska a kontakty z dzieckiem

To nie to samo.

Władza rodzicielska to władza rodzicielska, a kontakty to kontakty :)

Oznacza to, iż nawet pozbawienie rodzica władzy rodzicielskiej nie jest jeszcze równoznaczne z pozbawieniem kontaktów z dzieckiem.

W sytuacjach zupełnie wyjątkowych sąd może zakazać rodzicowi kontaktu z dzieckiem.

Temat „kontaktów z dzieckiem” – ich ustalania, zmiany, wykonywania, a także sankcji jakie może nałożyć sąd na rodzica, który te kontakty utrudnia czy też uniemożliwia pojawia się bardzo często w listach od czytelników. („co jeśli ona nie da mi dziecka”, „jak będą wyglądać kontakty z dzieckiem, jak się przeprowadzę”, „co zrobić jak on się notorycznie spóźnia po dziecko”, „co zrobić gdy dziecko nie chce kontaktów z ojcem”, „czy tylko sąd może decydować o kontaktach z dzieckiem”… to tylko niektóre z tych pytań)

Dlatego właśnie w najbliższym czasie planuję kilka wpisów o owych właśnie kontaktach – potocznie aczkolwiek nie bardzo poprawnie zwanych „widzeniami” z dzieckiem.

Niezależnie od tego co orzeknie sąd: mam świadomość, że porozumienie z „byłym” czy „byłą” jest trudne. Czasami nawet bardzo. Często nie da się uniknąć sądu. Ale… dziecko potrzebuje  obojga rodziców.  Bardzo. Wiem , że to może zabrzmieć banalnie, ale pamiętaj, że „dobro dziecka” jest najważniejsze.

Sprawa o rozwód : dowody z nagrań

Swoje twierdzenia, wskazane np. w pozwie czy też odpowiedzi na pozew trzeba udowodnić.

(nie wystarczy tylko napisać, że mąż wszczyna awantury, czy że żona wyzywa i grozi)

Ale jak to zrobić? Co może być takim dowodem?

W sprawie o rozwód „podstawowy” dowód to zeznania świadków, ale oczywiście nie jest to jedyny możliwy dowód.

Kodeks postępowania cywilnego nie zawiera zamkniętego katalogu dowodów (w sprawach o rozwód „spotyka się” też dowód w postaci zdjęć czy wyciągów z rachunków bankowych)

Często przy okazji spraw o rozwód pojawia się pytanie o dowód z nagrań – czy nagrane rozmowy między małżonkami mogą być w sprawie sądowej dowodem?

W tej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy:

W procesie rozwodowym w zakresie wykazania winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego służyć może także nagranie magnetofonowe rozmów prowadzonych przez strony, nawet jeżeli tych nagrań dokonano bez wiedzy jednej z nich i w okresie trwania małżonków w faktycznej separacji.

(Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 25 kwietnia 2003 r., sygn. akt : IV CKN 94/2001)

Dowód z nagrań budzi sporo wątpliwości. Tym razem Sąd Najwyższy wypowiedział się o nagraniach rozmów prowadzonych przez strony, równie ciekawym, a może nawet i ciekawszym zagadnieniem pozostaje dowód z  nagrań rozmów (podsłuchanych) małżonka z osobami trzecimi. O tym będzie osobny wpis.

Takie nagranie może więc  być dowodem w sprawie. Pamiętać należy tylko, iż dowody można w toku postępowania kwestionować… I oczywiście przedstawiać dowody na poparcie swoich twierdzeń.

I jeszcze coś, o czym już pisałam: sąd wydaje wyrok w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy.

Zasadą jest, iż pozew wnosi się do sądu właściwego według miejsca zamieszkania pozwanego. W większości spraw cywilnych tak właśnie jest. Ale nie zawsze. Czasami przepisy dają stronie, która chce wnieść do sądu pozew, możliwość wyboru. (kodeks postępowania cywilnego określa to jako „właściwość przemienna”)

art. 32 k. p. c. :

Powództwo o roszczenie alimentacyjne oraz o ustalenie pochodzenia dziecka i związane z tym roszczenia wytoczyć można według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej.

To praktyczne rozwiązanie. Rozwiązanie takie ma ułatwić osobie uprawnionej do alimentów ich dochodzenie na drodze sądowej.

Zdarza się przecież często, iż po rozwodzie (rozstaniu) byli małżonkowie czy partnerzy nie mieszkają w tym samym mieście- weźmy taki przykład:

Małżonkowie/partnerzy w czasie trwania małżeństwa czy związku  mieszkali w Krakowie. Po rozwodzie kobieta  wraz z dzieckiem pozostała w Krakowie, a „były”  wyprowadził się do Gdańska… Dla kobiety, która chciałaby dochodzić alimentów na dziecko konieczność przeprowadzenia całej sprawy przed sądem w Gdańsku byłaby dość kłopotliwa.

A co jeśli alimenty zostały zasądzone przez sąd w wyroku rozwodowym, a po pewnym czasie zaistniała potrzeba, aby wystąpić o ich podwyższenie? Czy także w takiej sytuacji można wnieść pozew do sądu właściwego według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej do alimentów?

Przepis kodeksu doprecyzowany został uchwałą Sądu Najwyższego:

Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 16 kwietnia 1991 r. ,sygn. akt : III CZP 24/91

Żądanie zmiany wysokości świadczeń alimentacyjnych jest roszczeniem alimentacyjnym w rozumieniu art. 32 k. p. c, niezależnie od powoływanej przez stronę powodową podstawy.

Ps. zauważ, iż mowa jest w przepisie o „miejscu zamieszkania”, a nie „miejscu zameldowania”.

„Rozwód kościelny” – wszystko, co chcieliście wiedzieć, ale nie mieliście kogo zapytać…

Biała suknia, płatki róż, wzruszone ciocie i przyjaciółki…

Potem obsypywanie ryżem czy drobnymi monetami i życzenia wspólnego długiego szczęśliwego życia.

Tyle, że z tym „szczęśliwym wspólnym długim życiem” różnie to w życiu bywa.

Czasem- pomimo podjętych starań- niestety dochodzi do formalnego rozstania .

Każdego roku orzeczeniem sądu cywilnego kończy się kilkadziesiąt tysięcy małżeństw.

Wiele z tych osób po rozwodzie ponownie zawiera związki małżeńskie.

Jeśli chodzi o ponowny ślub cywilny – nie powinno być problemu.

Zupełnie inaczej jednak sprawa wygląda jeśli chodzi o ponowny ślub kościelny.

Tu nie będzie już tak łatwo, bo… w kościele nie ma rozwodów

(wiele osób pewnie będzie zdziwionych, bo termin „rozwód kościelny” jest bardzo popularny, dla uproszczenia posługują się nim nawet prawnicy.)

Określenie to nie jest jednak poprawne.

Poprawne określenie to „stwierdzenie nieważności małżeństwa”

To- wbrew pozorom – nie jest to samo co rozwód.

Dlaczego to nie to samo i jak to wygląda w praktyce opowie dziś mój i wasz gość – adwokat kościelny i autor bloga http://niemarozwoduwkosciele.pl – Bartłomiej Barańczuk.

Aby sąd cywilny zakończył małżeństwo przez rozwód trzeba wykazać, iż nastąpił „trwały i zupełny rozkład pożycia”. Do stwierdzenia nieważności ślubu kościelnego to jednak nie wystarczy… A może nawet nie będzie wcale tak istotne. Co dokładnie analizuje sąd kościelny w takiej sprawie?

 Zgadza się, wyrok rozwodowy wydany przez sąd cywilny na gruncie postępowania o stwierdzenie nieważności małżeństwa pełni rolę, można powiedzieć, drugorzędną. Wyrok rozwodowy jest potrzebny tylko o tyle, że daje trybunałowi gwarancję, że rozkład pożycia jest ostateczny. Jednakże głównym zadaniem sądu kościelnego jest dojście do prawdy o tym, czy dane małżeństwo zostało ważnie zawarte. Aby skład sędziowski mógł udzielić odpowiedzi na postawione pytanie, musi przede wszystkim skupić się na okresie bezpośrednio poprzedzającym datę zawierania małżeństwa przez strony. Dlatego też osoby ubiegające się o stwierdzenie nieważności małżeństwa powinny przede wszystkim skupić się nad tym co dotyczyło przyszłych małżonków w okresie od dzieciństwa i dorastania, po poznanie, przez narzeczeństwo (jeżeli miało miejsce), aż do daty zaślubin (szerzej na ten temat: #1 – mit rozwód kościelny poproszę tutaj link http://niemarozwoduwkosciele.pl/category/obalanie-mitow/)… Oczywiście zachowania wskazujące na niezdolność jednej ze stron mogły uwidocznić się dopiero w trakcie trwania małżeństwa, ale ta kwestia wymaga głębszego wyjaśnienia.

Jaka okoliczność najczęściej stanowi w praktyce podstawę stwierdzenia nieważności małżeństwa?

 Na wokandach sądów kościelnych od pewnego czasu prymat wiedzie badanie nieważności małżeństwa z tytułu niezdolności do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej. Zaznaczenia wymaga, że kiedy mówimy o przyczynach natury psychicznej, to nie należy rozumieć tego jako chorób psychicznych (np. schizofrenii), ale to kodeksowe pojęcie kryje w sobie szereg poważnych zaburzeń psychicznych (np. alkoholizm, narkomania, pracoholizm, na tle psychoseksualnym). Jest to specyficzny tytuł nieważności małżeństwa, przy rozpatrywaniu którego sąd obowiązkowo musi skorzystać z opinii biegłego (psychologa, psychiatry lub seksuologa).

W sytuacji gdy oboje małżonkowie zgodnie wnoszą o rozwód bez orzekania o winie (przed sądem cywilnym) sprawa może zakończyć się nawet na pierwszej rozprawie. Przed sądem kościelnym wygląda to jednak nieco inaczej…

Niestety, a może i stety, przed sądem kościelnym sprawa nie zostanie rozpatrzona w przysłowiowe 15 minut. Przede wszystkim dlatego, że w procesie kościelnym badana jest dla kościoła katolickiego rzecz nadrzędna, tj. ważność sakramentu. Należy dostrzec wagę tego postępowania. Dlatego też sąd w momencie wydawania wyroku musi osiągnąć tzw. pewność moralną, czyli przekonanie co do tego, że małżeństwo zostało ważnie lub nieważnie zawarte. Osiągnie ją jedynie po przeprowadzeniu szeregu dowodów, jak np. przesłuchanie stron, świadków, opinia biegłego; oraz po zapoznaniu się ze stanowiskiem Obrońcy Węzła małżeńskiego. Na gruncie procesu małżeńskiego nie istnieje możliwość orzekania o winie- sąd w żadnym wypadku nie stwierdzi, że któryś z małżonków, lub obydwoje, obarczonych jest winą, za nieważnie zawarte małżeństwo. Mówiąc w dużym uproszczeniu, strony skarżą w procesie ważność sakramentu małżeństwa, a nie zajmują się udowodnieniem, że to mąż czy żona ponosi winę za zaistniałą sytuację. Dlatego też z uwagi na sakrament, chociażby strony zgodnie oświadczały, że ich małżeństwo zostało nieważnie zawarte, to sąd ma prawny i moralny obowiązek przeprowadzić całe postępowanie przed wydaniem wyroku. Nie może ograniczyć się do zgodnych oświadczeń stron.

 Czy sąd kościelny także przesłuchuje świadków, tak jak robi to na rozprawie sąd cywilny?

Tak, przesłuchanie świadków jest jednym z dowodów w sprawie. Lecz technicznie sama czynność przesłuchania wygląda trochę inaczej – podobnie jak i czynność przesłuchania stron. Świadkowie po złożeniu przysięgi są przesłuchiwani przez przewodniczącego składu orzekającego w obecności notariusza, który protokołuje całe przesłuchanie, a następnie poświadcza prawidłowość przeprowadzonej czynności. Jeżeli strona ma ustanowionego adwokata, to również on, po wcześniejszym uzyskaniu zgody przewodniczącego, może uczestniczyć w przesłuchaniu. Jednakże na pewno w czynności nie biorą udziału strony. Chodzi tutaj o zapewnienie świadkowi w pewnym rodzaju poczucia bezpieczeństwa, które ma pomóc w złożeniu zeznań zgodnych z prawdą i bez skrępowania.

Czy o stwierdzenie nieważności małżeństwa przez sąd kościelny można wystąpić zawsze – nawet 10 lat po orzeczeniu rozwodu przez sąd cywilny?

Upływ czasu po zapadnięciu wyroku rozwodowego w żaden sposób nie blokuje zainteresowanych przed zbadaniem ważności ich małżeństwa na forum kościelnym. Z praktyki widzę, że kontaktują się ze mną zarówno osoby, które dopiero co się rozwiodły (lub są jeszcze w trakcie procesu), jak i osoby, których małżeństwo sąd cywilny rozwiązał już wiele lat wcześniej.

 Czy w ogóle trzeba występować o rozwód cywilny, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa? (czy możliwe byłoby orzeczenie o stwierdzeniu nieważności małżeństwa w sytuacji gdy małżonkowie nie rozpoczęli nawet sprawy o rozwód w sądzie cywilnym?)

 Po prawdzie prawo kanoniczne nie stawia takiego wymogu stronom ubiegającym się o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jednakże praktyka sądowa zobowiązuje strony do przedstawienia wraz ze składaną skargą powodową wyrok rozwodowy sądu okręgowego lub zaświadczenia, że sprawa rozwodowa jest już w toku. W moim odczuciu praktyka ta jest jak najbardziej zasadna. Lecz co do zasady, teoretycznie, możliwe byłoby stwierdzenie nieważności małżeństwa przed uzyskaniem rozwodu w sądzie cywilnym.

Czy orzeczenie o stwierdzeniu nieważności ślubu kościelnego ma jakikolwiek wpływ na dzieci z takiego małżeństwa?

Nie, fakt stwierdzenia nieważności małżeństwa nie ma najmniejszego wpływu na sytuację prawną dzieci. Do momentu wydania dwóch zgodnych wyroków uznających małżeństwo za nieważnie zawarte domniemywa się, że jego ważność. Dziećmi prawego pochodzenia są te, które przychodzą na świat z małżeństwa ważnego lub mniemanego, a ewentualne stwierdzenie nieważności małżeństwa ich rodziców nic tataj nie zmieni.

Czy po orzeczeniu o stwierdzeniu nieważności ślubu kościelnego zawsze można wziąć kolejny ślub kościelny?

Jeżeli w trakcie procesu zapadły dwa zgodne wyroki stwierdzające, że małżeństwo zostało nieważnie zawarte – tj. przed pierwszą i drugą instancją (procedura obligatoryjnie przewiduje badanie ważności małżeństw w dwóch instancjach) – to co do zasady nie ma żadnych przeciwwskazań prawnych do zawarcia małżeństwa. Nie będzie to jednak kolejny ślub, ale pierwszy, gdyż ten, którego dotyczył proces, nigdy nie zaistniał. Zaznaczyć jednak należy, że prawo przewiduje możliwość nałożenia tzw. klauzuli zakazującej zawierania małżeństwa. W praktyce oznacza to tyle, że sąd stwierdził, że dane małżeństwo zostało nieważnie zawarte, ale osoba, na którą nałożona została klauzula może stanąć na ślubnym kobiercu dopiero po uprzednim ściągnięciu przez sąd nałożonej klauzuli.

Bardzo dziękuję za rozmowę

Rozwód kościelny, przepraszam – stwierdzenie nieważności małżeństwa to temat rzeka.

Chcesz wiedzieć więcej – zajrzyj na blog www.niemarozwoduwkosciele.pl

Mam nadzieję, że ten wpis rozwiał wiele waszych wątpliwości. Jeśli jednak jakieś wątpliwości jeszcze pozostały, możesz podzielić się nimi w komentarzach.

Pamiętaj tylko: tak samo (a nawet bardziej) jak w sprawie cywilnej : każda sprawa jest inna.

 

 

Porozumienie wychowawcze

Porozumienie wychowawcze, plan wychowawczy … różnie można to określić.

A chodzi o to, aby rozwodzący się małżonkowie uzgodnili między sobą najważniejsze kwestie związane z wychowywaniem wspólnych dzieci.

Pisałam już, iż po rozwodzie władza rodzicielska może być pozostawiona obu stronom postępowania – to znaczy byłej żonie i byłemu mężowi – to znaczy zarówno matce, jak i ojcu dziecka.

Aby jednak tak się stało, strony te – czyli byli małżonkowie muszą  porozumieć się, jeśli chodzi o wszystkie kwestie związane ze sprawowaniem władzy rodzicielskiej oraz o sposób, w jaki dziecko będzie kontaktować się z rodzicem, z którym nie będzie na stałe mieszkać.

Jeśli sąd uzna, iż takie porozumienie jest zgodne z dobrem dziecka, powinien przychylić się do takiego porozumienia.

Często spotykam się z pytaniem, czy takie porozumienie powinno być konkretne czy lepiej będzie, jeśli będzie ono jednak ogólne?

I tu – jak zazwyczaj – nie ma jednej dobrej odpowiedzi.

Dużo zależy od konkretnej sytuacji, w tym także od wieku dziecka.

Z mojego doświadczenia wynika, iż w sytuacji gdy dziecko jest młodsze lepiej sprawdzają się bardziej konkretne ustalenia.

Pamiętaj – po rozwodzie przestaniesz być małżonkiem, ale nie przestaniesz być rodzicem. 

Warto więc dołożyć wszelkich starań, aby kwestie dotyczące dziecka ustalić wspólnie– właśnie dla jego dobra, a nie czekać na to, jak rozstrzygnie te kwestie sąd.

Napisanie dobrego pozwu nie jest sprawą prostą. Dotyczy to także pozwów rozwodowych, w tym pozwów o rozwód bez orzekania o winie. Wydawać by się mogło, iż nie ma nic prostszego, tym bardziej, że w sieci znaleźć można sporo gotowych wzorów. Ale wzór to tylko wzór, a jak to w szczególności widać w sprawach rodzinnych, każda sprawa jest inna. Ale wracając do tematu:

Zdarza się, iż ktoś pisze samodzielnie pozew o rozwód – prosi sąd, aby rozwiązał małżeństwo przez rozwód bez orzekania o winie. Ale po dość prostym wniosku przychodzi do napisania uzasadnienia pozwu, bo każdy wnoszony do sądu pozew uzasadnienie zawierać powinien.

No i w tym uzasadnieniu…

zawarte są wszystkie żale i pretensje z ostatnich kilkunastu (dwudziestu kilku) lat.

To nie jest bynajmniej abstrakcyjny i teoretyczny problem.

Jan i Małgorzata byli małżeństwem ponad dwadzieścia lat. Różnie przez ten czas bywało – jak to w małżeństwach bywa. Dzieci dorosły, usamodzielniły się i okazało się, iż małżonków nic już nie łączy. Po pewnym czasie pani Małgorzata wniosła więc pozew o rozwód. Napisała co prawda, iż chce rozwodu bez orzekania o winie, ale w uzasadnieniu wspomniała o wszystkich smutnych i przykrych sprawach, jakie działy się przez te lata, oczywiście przypisując za to wszystko odpowiedzialność mężowi…

Pan Jan rozwodu też chciał, bo nic już go z żoną nie łączyło, ale z tak napisanym uzasadnieniem po prostu zgodzić się w żaden sposób nie mógł. Co prawda żony już nie kochał, ale to co ona popisała w tym pozwie wstrząsnęło nim tak bardzo, iż pomyślał : o nie, po tym co tu przeczytałem to muszę napisać sądowi swoją wersję, bo wszystko nieprawda, a  co sąd by sobie pomyślał…

Pan Jan jak pomyślał tak zrobił. Napisał w odpowiedzi na pozew swoją wersję wydarzeń. (nie zapomniał też pan Jan wspomnieć, iż to wcale nieprawda, że 5 lat temu na imieninach u wujka Mietka… i nie jest też prawdą, co sugerowała żona, że 10 lat temu był pod wrażeniem pani Halinki z 2.piętra… i w ogóle nie jest prawdą, że… Nie nic z tego, co napisała w pozwie żona nie było prawdą (no może  z wyjątkiem tego, iż nie ma już możliwości, aby to małżeństwo uratować)

Oczywiście – jak się domyślasz – wersja pana Jana była nieco inna niż wersja przedstawiona w pozwie przez żonę.

Więc pan Jan dokładnie opisał jak przebiegało pożycie w ich małżeństwie- nie pomijając tego, iż 7 lat temu jego żona zawarła nieco bliższą znajomość z pewnym panem Mieczysławem…

Sąd odpowiedź na pozew doręczył pani Małgorzacie. I kiedy tylko ona się z tym pismem zapoznała, stwierdziła, iż teraz to ten jej niewierny i niepoważny małżonek dopiero zobaczy.

No i się zaczęło, dawno zapomniane i w sumie mało istotne historie odżyły na nowo, a pretensjom i wzajemnym żalom nie było końca. Zaangażowana oczywiście została najpierw najbliższa rodzina, potem sąsiedzi, a na końcu nawet sąsiedzi z parteru i druga żona szwagra.

WNIOSEK

Jeśli decydujesz się wnosić pozew o rozwód bez orzekania o winie, napisz właściwie uzasadnienie.