Slider

Jesteś mężem? To jesteś i ojcem…

Kiedyś już o tym pisałam, ale…

Jesteś mężem i nie mieszkasz razem ze swoją żoną? Nie mieszkacie razem pół roku, rok, dwa lata? Może ona mieszka w innym mieście albo nawet w innym kraju i rozmawiacie tylko przez telefon?  Zarówno Ty, jak i ona macie tzw. „swoje życie”  tzn. każdy ma już swojego nowego partnera, ale jakoś nie zdecydowałeś się na rozwód z żoną? Tak bywa, nie jest to zabronione. Tylko, że wyobraź sobie, iż:

Po pewnym czasie żona rodzi dziecko.

Pytanie:

Czyje to jest dziecko? (tzn. kto jest jego ojcem?)

Odpowiedź:

Otóż to twoje dziecko (bo – jak stanowi tytuł tego wpisu: jesteś mężem, to zgodnie z kodeksem rodzinnym – jesteś także ojcem dziecka swojej żony)

W nawiązaniu do ostatniego wpisu:

Nowelizacja przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego staje się faktem.

To zmiany w dobrym kierunku.

(tak, zwłaszcza rozwodzący się ojcowie powinni być zadowoleni) :)

Prezydent podpisał i przepisy w nowym brzmieniu niedługo zaczną obowiązywać.

O art. 58 i 107 kro w nowym brzmieniu wkrótce napiszę więcej.

Sąd w wyroku rozwodowym orzeka o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dziećmi, jeśli rozwodzący się małżonkowie mają wspólne (małoletnie) dzieci.

Tak było dotychczas i tak raczej już będzie.

Ale…

dotychczas – w sytuacji gdy rodzice nie doszli do porozumienia co do sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej i nie przedstawili tego porozumienia sądowi,  sąd „z automatu” ograniczał władzę rodzicielską jednemu z rodziców (tak, najczęściej ojcu). Tak sformułowane były przepisy. Właściwie jeszcze na „dzień dzisiejszy” są, ale…

Niedługo jednak może już być – i prawdopodobnie będzie  zupełnie inaczej.

Tak, mam nadzieję, że będzie lepiej :)

Wszystko za sprawą ustawy z dnia 25.06.2015r. – o zmianie ustawy kodeks rodzinny i opiekuńczy (oraz kodeks postępowania cywilnego)

Zmienić się ma brzmienie art. 58 (oraz art. 107) kodeksu rodzinnego.

Dzisiaj art. 58 par. 1a stanowi, iż : „sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka”. Sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu rodzicom na ich zgodny wniosek, jeśli przedstawili porozumienie, o którym mowa w par. 1 i jest zasadne oczekiwanie, że będą współdziałać w sprawach dziecka”.

A w nowej wersji:

„W braku porozumienia, o którym mowa w par. 1, sąd uwzględniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka, jeżeli dobro dziecka za tym przemawia”.

Widzisz różnice??

Prawnicy prowadzący sprawy rodzinne dość często słyszą takie (i podobne) zdanie.

Niestety.

Sąd orzeka o kontaktach z dziećmi – sąd okręgowy  w wyroku rozwodowym,  sąd rejonowy orzeka o kontaktach gdy rodzice nie byli małżeństwem, albo gdy po rozwodzie z jakiegokolwiek powodu trzeba orzeczenie w tym zakresie zmienić i do sądu zostaje wniesiony odpowiedni wniosek.

No i po miesiącach trwania sprawy w sądzie jest. Prawomocne orzeczenie dotyczące kontaktów.  (tak, w sprawie o kontakty z dzieckiem możliwe jest zabezpieczenie postępowania- o tym trochę już było i trochę jeszcze będzie)

A w tym orzeczeniu sąd dokładnie zakreślił terminy tych kontaktów, w razie potrzeby sąd ustalił też kto będzie dziecko odbierał, a następnie odwoził do miejsca zamieszkania.

Myślisz, że teraz będzie już wszystko dobrze.

Tylko… masz w garści prawomocne orzeczenie sądu, a druga strona zupełnie ignoruje to co orzekł sąd?

I robi wszystko (a przynajmniej dużo) aby do tych kontaktów nie dochodziło?

Nagle okazuje się, iż dziecka akurat nie ma w domu/dziecko jest chore/ nikt nie otwiera drzwi, gdy przychodzisz, aby zobaczyć się z dzieckiem?

Takie sytuacje  nie powinny mieć miejsca, bo kontakt z obojgiem rodziców jest dla dziecka ważny i konieczny, aby mogło się prawidłowo rozwijać. (tak, niby wszyscy to wiedzą, ale … pewnie sam wiesz o czym mówię)

Jeśli (były) współmałżonek robi co może, aby te kontakty z dzieckiem utrudnić, nie znaczy to iż nic nie możesz zrobić.

Możesz. Jest podstawa prawna, która może być pomocna, aby „zachęcić” drugiego z rodziców do „wydania” dziecka. (tak, mi też nie podoba się to określenie)

Pewnie sobie pomyślisz, że to i tak nic nie da?

Cóż, być może i nie.

ALE jeśli „była” (były, bo tak tez się zdarza) notorycznie uniemożliwia Ci spotykanie się z Twoim dzieckiem, warto, abyś pamiętał, że w kodeksie postępowania cywilnego istnieje coś takiego, jak artykuł 598 (15)…

Jak wiadomo, sprawy o rozwód trwają długo. Samo oczekiwanie na pierwszą rozprawę może potrwać kilka miesięcy. A gdy strony chcą orzekania o winie, sprawa może potrwać nawet dwa czy trzy lata. Zazwyczaj strony (czyli rozwodzący się małżonkowie) nie mieszkają już razem.

Oczywiście najczęściej dzieci zostają z matką.

I niestety zdarza się, iż matka – kierując się najczęściej negatywnymi emocjami wobec prawie już byłego męża – utrudnia temu prawie już byłemu mężowi kontakty z dzieckiem. Tak czasami niestety bywa, iż emocje biorą górę, a „dobro dziecka” pozostaje gdzieś w tle.

Oczywiście – w wyroku końcowym, orzekając o rozwodzie sąd kwestie kontaktów z dzieckiem rozstrzygnie i dokładnie opisze, kiedy i gdzie te kontakty z dzieckiem będą mieć miejsce. Ale… tak jak pisałam sprawa o rozwód może „ciągnąć się” przez naprawdę długie miesiące. A dla kilkuletniego dziecka brak kontaktu z drugim z rodziców (tak: najczęściej ojcem) zazwyczaj bywa prawdziwym dramatem…

Jest jednak rozwiązanie.

Przepisy przewidują możliwość uregulowania kontaktów z dzieckiem przez czas trwania postępowania w sprawie o rozwód.

Trzeba jednak sformułować i uzasadnić wniosek do sądu. A w tym wniosku dokładnie wskazać jak kontakty z dzieckiem mają wyglądać (w jakich godzinach i gdzie się mają odbywać, kto ma odwozić dziecko do jego miejsca zamieszkania; to istotne sprawy zwłaszcza w sytuacji gdy wniosek dotyczy młodszych dzieci)

Nazywa się to zabezpieczeniem kontaktów z dzieckiem. Więcej o postępowaniu zabezpieczającym w jednym z najbliższych wpisów.

Sprawa o rozwód a sprawa o alimenty

Bywa i tak, iż sprawa o rozwód „ciągnie się” latami (niestety, gdy sąd musi orzekać o winie, to tak bywa.) Sprawa jest w toku, a tymczasem dzieci z czegoś trzeba utrzymywać. Tymczasem mąż od dawna nie mieszka z rodziną, a dochody żony ledwo wystarczają na życie. (niestety, zdarza się, iż co mniej odpowiedziani ojcowie „zapominają” o obowiązkach związanych z utrzymywaniem dzieci…) Co prawda sąd w wyroku końcowym w sprawie o rozwód alimenty na dzieci zasądzi, ale zanim ten wyrok zostanie ogłoszony, a następnie zanim się uprawomocni… tak – to będą kolejne miesiące. Czy można więc- w czasie gdy jest rozpatrywana przez sąd okręgowy sprawa o rozwód -wnieść osobny pozew do sądu rejonowego o zasądzenie alimentów?

Teoretycznie  napisać pozew i go wysłać do sądu może i można (chociaż najlepszy pomysł to to nie jest) Sprawa o rozwód między małżonkami oraz sprawa o alimenty na wspólne dzieci tych rozwodzących się małżonków nie będą (nawet przed różnymi sądami toczyć się jednocześnie). jakby ktoś chciał przeczytać w kodeksie – art. 445 k.p.c.

Jest dobry (lepszy) sposób na poradzenie sobie w takiej sytuacji. Czyli wystąpienie do sądu, przed którym sprawa się toczy, z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa alimentacyjnego.

Najlepiej wniosek o zabezpieczenie powództwa zgłosić od razu w pozwie. Do tematu zabezpieczenia (i egzekucji) alimentów na dzieci wrócimy zaraz po długim weekendzie.

Jak napisać pozew o rozwód?

Dobrze napisany (i opłacony) pozew to bardzo ważna sprawa. Pozwoli np. na uniknięcie wzywania przez sąd do uzupełnienia braków,  a tym samym umożliwi sądowi wcześniejsze wyznaczenie rozprawy.

Pozew o rozwód to pierwsze pismo, rozpoczynające całe postępowanie. W pozwie należy:

–  oznaczyć sąd, do którego pozew jest składany (sprawy o rozwód rozpatrują sądy okręgowe)

–  oznaczyć strony : a więc podać dane osobowe powoda i pozwanej (powódki i pozwanego)  podając także  adresy zamieszkania stron

(uwaga: powód podaje także  w pozwie swój numer PESEL)

–  oznaczyć rodzaj pisma, a więc właśnie wskazać, że to pozew o rozwód

– dokładnie opisać, o co wnosimy – a więc : o rozwiązanie małżeństwa (podać czy wnosimy o rozwód z orzeczeniem o winie drugiej strony, czy też o rozwód bez orzekania o winie). Jeśli są z tego małżeństwa wspólne małoletnie dzieci, wskazać o jakie rozstrzygnięcie co do władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem (przez rodzica, z którym dziecko nie będzie mieszkać po rozwodzie) wnosimy. Następna kwestia to alimenty. Jeśli są małoletnie dzieci, wskazać w pozwie kwotę alimentów na dzieci, którą drugi z rodziców powinien płacić tytułem kosztów utrzymania i wychowania dziecka.

 – w pozwie o rozwód możliwe są także inne wnioski

(np. w określonych sytuacjach można już w sprawie o rozwód wnosić o podział majątku, także w określonych sytuacjach można wnosić o eksmisję drugiego małżonka, możliwy jest wniosek o sposobie korzystania z mieszkania, w którym małżonkowie mieszkają – przez okres wspólnego w nim zamieszkiwania małżonków)

– napisać uzasadnienie pozwu (to zazwyczaj najtrudniejsza część zadania)

Jeśli wnosimy o rozwód „z winy” uzasadnić, na czym wina drugiej strony polega. Jeśli są wspólne małoletnie dzieci, uzasadnić wniosek dotyczący powierzenia władzy rodzicielskiej i kontaktów z dziećmi. Wyjaśnić, na czym opieramy wyliczenie kwoty alimentów na dziecko, o której zasądzenie wnioskujemy…

Pamiętać o tym, iż swoje twierdzenia trzeba udowodnić: w tym celu można np. zawnioskować o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków. Oczywiście świadkowie to nie jedyny możliwy dowód, jaki sąd może przeprowadzić (inne możliwości to np. dowód z dokumentów)

Poza tym pozew należy:

– podpisać własnoręcznie

Oraz :

– wymienić załączniki (np. dokumenty, które wskazujemy w pozwie jako dowody)

Ponadto:

– zapłacić 600zł. – na rachunek bankowy sądu (ewentualnie naklejając znaczki sądowe na jeden egzemplarz pozwu)

– pamiętać o tym, iż pozew o rozwód składamy w dwóch egzemplarzach (jeden egzemplarz sąd doręczy drugiej stronie czyli właśnie pozwanemu)

– jeśli w treści pozwu wnosimy o dopuszczenie dowodu np. z dokumentów, dołączyć te dokumenty

To jeszcze nie wszystko:

– w pozwie można złożyć tzw. wniosek o zabezpieczenie alimentów (będzie o tym osobny wpis) W skrócie rzecz ujmując chodzi o to, aby pozwany („ojciec dzieci”) właśnie tytułem zabezpieczenia, uiszczał określone kwoty na utrzymanie dzieci- do czasu, aż postępowanie zakończy się prawomocnym wyrokiem.

I coś jeszcze:

Opłata od pozwu to kwota 600,-. W uzasadnionych sytuacjach jest możliwość, aby wnosić o zwolnienie od kosztów. (konieczne jest wtedy szczegółowe opisanie swojej sytuacji finansowej- aby wykazać, iż wnoszący pozew nie ma możliwości poniesienia takich kosztów)

A na koniec…

Jest coś takiego, jak „prekluzja”. Czyli: jeśli już na etapie składania pozwu dysponujesz dowodami np. co do winy drugiej strony, to dokładnie wskaż i opisz te dowody już w treści pozwu.

Władza rodzicielska a kontakty z dzieckiem

To nie to samo.

Władza rodzicielska to władza rodzicielska, a kontakty to kontakty :)

Oznacza to, iż nawet pozbawienie rodzica władzy rodzicielskiej nie jest jeszcze równoznaczne z pozbawieniem kontaktów z dzieckiem.

W sytuacjach zupełnie wyjątkowych sąd może zakazać rodzicowi kontaktu z dzieckiem.

Temat „kontaktów z dzieckiem” – ich ustalania, zmiany, wykonywania, a także sankcji jakie może nałożyć sąd na rodzica, który te kontakty utrudnia czy też uniemożliwia pojawia się bardzo często w listach od czytelników. („co jeśli ona nie da mi dziecka”, „jak będą wyglądać kontakty z dzieckiem, jak się przeprowadzę”, „co zrobić jak on się notorycznie spóźnia po dziecko”, „co zrobić gdy dziecko nie chce kontaktów z ojcem”, „czy tylko sąd może decydować o kontaktach z dzieckiem”… to tylko niektóre z tych pytań)

Dlatego właśnie w najbliższym czasie planuję kilka wpisów o owych właśnie kontaktach – potocznie aczkolwiek nie bardzo poprawnie zwanych „widzeniami” z dzieckiem.

Niezależnie od tego co orzeknie sąd: mam świadomość, że porozumienie z „byłym” czy „byłą” jest trudne. Czasami nawet bardzo. Często nie da się uniknąć sądu. Ale… dziecko potrzebuje  obojga rodziców.  Bardzo. Wiem , że to może zabrzmieć banalnie, ale pamiętaj, że „dobro dziecka” jest najważniejsze.

Sprawa o rozwód : dowody z nagrań

Swoje twierdzenia, wskazane np. w pozwie czy też odpowiedzi na pozew trzeba udowodnić.

(nie wystarczy tylko napisać, że mąż wszczyna awantury, czy że żona wyzywa i grozi)

Ale jak to zrobić? Co może być takim dowodem?

W sprawie o rozwód „podstawowy” dowód to zeznania świadków, ale oczywiście nie jest to jedyny możliwy dowód.

Kodeks postępowania cywilnego nie zawiera zamkniętego katalogu dowodów (w sprawach o rozwód „spotyka się” też dowód w postaci zdjęć czy wyciągów z rachunków bankowych)

Często przy okazji spraw o rozwód pojawia się pytanie o dowód z nagrań – czy nagrane rozmowy między małżonkami mogą być w sprawie sądowej dowodem?

W tej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy:

W procesie rozwodowym w zakresie wykazania winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego służyć może także nagranie magnetofonowe rozmów prowadzonych przez strony, nawet jeżeli tych nagrań dokonano bez wiedzy jednej z nich i w okresie trwania małżonków w faktycznej separacji.

(Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 25 kwietnia 2003 r., sygn. akt : IV CKN 94/2001)

Dowód z nagrań budzi sporo wątpliwości. Tym razem Sąd Najwyższy wypowiedział się o nagraniach rozmów prowadzonych przez strony, równie ciekawym, a może nawet i ciekawszym zagadnieniem pozostaje dowód z  nagrań rozmów (podsłuchanych) małżonka z osobami trzecimi. O tym będzie osobny wpis.

Takie nagranie może więc  być dowodem w sprawie. Pamiętać należy tylko, iż dowody można w toku postępowania kwestionować… I oczywiście przedstawiać dowody na poparcie swoich twierdzeń.

I jeszcze coś, o czym już pisałam: sąd wydaje wyrok w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy.

Zasadą jest, iż pozew wnosi się do sądu właściwego według miejsca zamieszkania pozwanego. W większości spraw cywilnych tak właśnie jest. Ale nie zawsze. Czasami przepisy dają stronie, która chce wnieść do sądu pozew, możliwość wyboru. (kodeks postępowania cywilnego określa to jako „właściwość przemienna”)

art. 32 k. p. c. :

Powództwo o roszczenie alimentacyjne oraz o ustalenie pochodzenia dziecka i związane z tym roszczenia wytoczyć można według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej.

To praktyczne rozwiązanie. Rozwiązanie takie ma ułatwić osobie uprawnionej do alimentów ich dochodzenie na drodze sądowej.

Zdarza się przecież często, iż po rozwodzie (rozstaniu) byli małżonkowie czy partnerzy nie mieszkają w tym samym mieście- weźmy taki przykład:

Małżonkowie/partnerzy w czasie trwania małżeństwa czy związku  mieszkali w Krakowie. Po rozwodzie kobieta  wraz z dzieckiem pozostała w Krakowie, a „były”  wyprowadził się do Gdańska… Dla kobiety, która chciałaby dochodzić alimentów na dziecko konieczność przeprowadzenia całej sprawy przed sądem w Gdańsku byłaby dość kłopotliwa.

A co jeśli alimenty zostały zasądzone przez sąd w wyroku rozwodowym, a po pewnym czasie zaistniała potrzeba, aby wystąpić o ich podwyższenie? Czy także w takiej sytuacji można wnieść pozew do sądu właściwego według miejsca zamieszkania osoby uprawnionej do alimentów?

Przepis kodeksu doprecyzowany został uchwałą Sądu Najwyższego:

Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 16 kwietnia 1991 r. ,sygn. akt : III CZP 24/91

Żądanie zmiany wysokości świadczeń alimentacyjnych jest roszczeniem alimentacyjnym w rozumieniu art. 32 k. p. c, niezależnie od powoływanej przez stronę powodową podstawy.

Ps. zauważ, iż mowa jest w przepisie o „miejscu zamieszkania”, a nie „miejscu zameldowania”.