Slider

Jak już wiesz, swoje twierdzenia będziesz musiał udowodnić.

Zwłaszcza jeśli chcesz rozwodu z winy tej drugiej strony.

Jak pewnie pamiętasz, w sprawach o rozwód najczęściej mamy do czynienia z dowodami z zeznań świadków.

Ale czy świadkami takimi mogą być rodzice? Przecież sąd pewnie uzna, iż są nieobiektywni…

Wiele razy już słyszałam takie pytanie. I obawy, czy sąd „uzna” zeznania rodziców jako świadków.

Tak – rodzice mogą być świadkami w sprawie o rozwód.

Każda sprawa jest inna. Sąd będzie oceniał zeznania wszystkich przesłuchanych świadków.

I wyda wyrok w oparciu o cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy.

A czy mogę powołać na świadków … swoich teściów??

Cóż.

W sumie tak. ALE tylko na własną odpowiedzialność…

 

Czas trwania sprawy o rozwód

Twoja sprawa rozwodowa trwa już rok i wydaje Ci się, że to bardzo długo?

No to powiem Ci, że jeszcze nie jest to bardzo długo.

Co gdybyś musiał czekać na orzeczenie sądu 7 czy 8 lat?

Myślisz, że to niemożliwe?

A jednak, jak się okazuje –  to możliwe.

Przeczytaj więcej na stronie Newsweeka, jak mi nie wierzysz…

(tak: to że czasami tyle trwają sprawy, nie oznacza  iż tak jest zawsze)

Na szczęście możliwe jest zakończenie sprawy już na pierwszej rozprawie.

Jakie są skutki separacji?

Separacja jest do rozwodu instytucją dość podobną, ale…

To jednak nie to samo.

Wiele osób podważa zasadność istnienia  tej instytucji w kodeksie, ale skoro już separacja w kodeksie jednak jest, to warto wiedzieć, jakie są jej skutki.

Generalnie w wielu kwestiach podobne do rozwodu, ale…

jak zwykle to bywa, przepis posługuje się określeniem „chyba, że”

dokładnie przepis ten brzmi tak:

„orzeczenie separacji ma skutki takie jak rozwiązanie małżeństwa przez rozwód, chyba że ustawa stanowi inaczej”.

Przede wszystkim, co wiemy z następnego paragrafu przywołanego powyżej artykułu:

Małżonek pozostający w separacji nie może zawrzeć małżeństwa.

(a po rozwodzie, co raczej nie budzi wątpliwości, kolejne małżeństwo zawrzeć można)

Z dalszego paragrafu, także w tym samym artykule, wiemy, iż w przypadku separacji nie ma zastosowania art. 59 kro – czyli małżonek, który wskutek zawarcia małżeństwa zmienił nazwisko nie może powrócić w trybie tego przepisu do poprzedniego nazwiska, które nosił przed zawarciem  małżeństwa.

(a po rozwodzie może w ciągu trzech miesięcy do poprzedniego nazwiska powrócić)

A co z alimentami w sytuacji gdy sąd prawomocnie orzeknie o separacji?

„Ja chcę separacji, a on żąda rozwodu”

Może być i tak, że jedno z małżonków wniesie sprawę o separację, a drugie w odpowiedzi zażąda rozwodu.

To się czasem w praktyce zdarza.

I co wtedy? Co zrobi sąd? Będzie prowadził dwie sprawy? Raczej nie.

Ale przeprowadzi postępowanie dowodowe.

No dobrze: ale jak już sąd tych świadków przesłucha to co zrobi?

Orzeknie w wyroku rozwód czy separację?

Bo -jak zwykle w takich sprawach – odpowiedź może być tylko taka, iż „to zależy”.

Jeśli jeden z małżonków żąda orzeczenia separacji, a drugi rozwodu i żądanie to jest uzasadnione, sąd orzeka rozwód.

Jeżeli jednak orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, a żądanie orzeczenia separacji jest uzasadnione, sąd orzeka separację.

Tak stanowi przepis.

Nie pytaj tylko, co to znaczy, iż „żądanie jest uzasadnione”. Naprawdę : każda sprawa jest inna…

 

Rozwód to zazwyczaj trudne przeżycie. Często wiąże się z nim poczucie żalu i porażki…

Często osoby po rozwodzie chciałyby szybko zapomnieć o tym co się stało, często wręcz starają się ukryć przed znajomymi, iż ich małżeństwo się rozpadło…

Ale może nie zawsze tak jest/ musi być? Jak się zaraz przekonasz : właśnie nie zawsze tak jest.

Dowodem tego jest tzw. „nowa moda” na … właśnie na świętowanie rozwodu.

„Divorce party” dobry pomysł, czy jednak nie?

Spotkałeś się z „tym” w Polsce czy jednak się to u nas nie przyjmie?

Może takie „przyjęcie po rozwodzie” pomóc poradzić sobie z trudnym przeżyciem, czy tylko pogłębia smutek i żal po rozpadzie małżeństwa?

Zapewne ile osób, tyle opinii:)

Niezależnie od tego, co o tym myślisz, przeczytaj w ostatnim numerze Polityki. Może zmienisz zdanie po zapoznaniu się  konkretnymi historiami?

Jesteś mężem? To jesteś i ojcem…

Kiedyś już o tym pisałam, ale…

Jesteś mężem i nie mieszkasz razem ze swoją żoną? Nie mieszkacie razem pół roku, rok, dwa lata? Może ona mieszka w innym mieście albo nawet w innym kraju i rozmawiacie tylko przez telefon?  Zarówno Ty, jak i ona macie tzw. „swoje życie”  tzn. każdy ma już swojego nowego partnera, ale jakoś nie zdecydowałeś się na rozwód z żoną? Tak bywa, nie jest to zabronione. Tylko, że wyobraź sobie, iż:

Po pewnym czasie żona rodzi dziecko.

Pytanie:

Czyje to jest dziecko? (tzn. kto jest jego ojcem?)

Odpowiedź:

Otóż to twoje dziecko (bo – jak stanowi tytuł tego wpisu: jesteś mężem, to zgodnie z kodeksem rodzinnym – jesteś także ojcem dziecka swojej żony)

W nawiązaniu do ostatniego wpisu:

Nowelizacja przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego staje się faktem.

To zmiany w dobrym kierunku.

(tak, zwłaszcza rozwodzący się ojcowie powinni być zadowoleni) :)

Prezydent podpisał i przepisy w nowym brzmieniu niedługo zaczną obowiązywać.

O art. 58 i 107 kro w nowym brzmieniu wkrótce napiszę więcej.

Sąd w wyroku rozwodowym orzeka o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dziećmi, jeśli rozwodzący się małżonkowie mają wspólne (małoletnie) dzieci.

Tak było dotychczas i tak raczej już będzie.

Ale…

dotychczas – w sytuacji gdy rodzice nie doszli do porozumienia co do sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej i nie przedstawili tego porozumienia sądowi,  sąd „z automatu” ograniczał władzę rodzicielską jednemu z rodziców (tak, najczęściej ojcu). Tak sformułowane były przepisy. Właściwie jeszcze na „dzień dzisiejszy” są, ale…

Niedługo jednak może już być – i prawdopodobnie będzie  zupełnie inaczej.

Tak, mam nadzieję, że będzie lepiej :)

Wszystko za sprawą ustawy z dnia 25.06.2015r. – o zmianie ustawy kodeks rodzinny i opiekuńczy (oraz kodeks postępowania cywilnego)

Zmienić się ma brzmienie art. 58 (oraz art. 107) kodeksu rodzinnego.

Dzisiaj art. 58 par. 1a stanowi, iż : „sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka”. Sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu rodzicom na ich zgodny wniosek, jeśli przedstawili porozumienie, o którym mowa w par. 1 i jest zasadne oczekiwanie, że będą współdziałać w sprawach dziecka”.

A w nowej wersji:

„W braku porozumienia, o którym mowa w par. 1, sąd uwzględniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka, jeżeli dobro dziecka za tym przemawia”.

Widzisz różnice??

Prawnicy prowadzący sprawy rodzinne dość często słyszą takie (i podobne) zdanie.

Niestety.

Sąd orzeka o kontaktach z dziećmi – sąd okręgowy  w wyroku rozwodowym,  sąd rejonowy orzeka o kontaktach gdy rodzice nie byli małżeństwem, albo gdy po rozwodzie z jakiegokolwiek powodu trzeba orzeczenie w tym zakresie zmienić i do sądu zostaje wniesiony odpowiedni wniosek.

No i po miesiącach trwania sprawy w sądzie jest. Prawomocne orzeczenie dotyczące kontaktów.  (tak, w sprawie o kontakty z dzieckiem możliwe jest zabezpieczenie postępowania- o tym trochę już było i trochę jeszcze będzie)

A w tym orzeczeniu sąd dokładnie zakreślił terminy tych kontaktów, w razie potrzeby sąd ustalił też kto będzie dziecko odbierał, a następnie odwoził do miejsca zamieszkania.

Myślisz, że teraz będzie już wszystko dobrze.

Tylko… masz w garści prawomocne orzeczenie sądu, a druga strona zupełnie ignoruje to co orzekł sąd?

I robi wszystko (a przynajmniej dużo) aby do tych kontaktów nie dochodziło?

Nagle okazuje się, iż dziecka akurat nie ma w domu/dziecko jest chore/ nikt nie otwiera drzwi, gdy przychodzisz, aby zobaczyć się z dzieckiem?

Takie sytuacje  nie powinny mieć miejsca, bo kontakt z obojgiem rodziców jest dla dziecka ważny i konieczny, aby mogło się prawidłowo rozwijać. (tak, niby wszyscy to wiedzą, ale … pewnie sam wiesz o czym mówię)

Jeśli (były) współmałżonek robi co może, aby te kontakty z dzieckiem utrudnić, nie znaczy to iż nic nie możesz zrobić.

Możesz. Jest podstawa prawna, która może być pomocna, aby „zachęcić” drugiego z rodziców do „wydania” dziecka. (tak, mi też nie podoba się to określenie)

Pewnie sobie pomyślisz, że to i tak nic nie da?

Cóż, być może i nie.

ALE jeśli „była” (były, bo tak tez się zdarza) notorycznie uniemożliwia Ci spotykanie się z Twoim dzieckiem, warto, abyś pamiętał, że w kodeksie postępowania cywilnego istnieje coś takiego, jak artykuł 598 (15)…

Jak wiadomo, sprawy o rozwód trwają długo. Samo oczekiwanie na pierwszą rozprawę może potrwać kilka miesięcy. A gdy strony chcą orzekania o winie, sprawa może potrwać nawet dwa czy trzy lata. Zazwyczaj strony (czyli rozwodzący się małżonkowie) nie mieszkają już razem.

Oczywiście najczęściej dzieci zostają z matką.

I niestety zdarza się, iż matka – kierując się najczęściej negatywnymi emocjami wobec prawie już byłego męża – utrudnia temu prawie już byłemu mężowi kontakty z dzieckiem. Tak czasami niestety bywa, iż emocje biorą górę, a „dobro dziecka” pozostaje gdzieś w tle.

Oczywiście – w wyroku końcowym, orzekając o rozwodzie sąd kwestie kontaktów z dzieckiem rozstrzygnie i dokładnie opisze, kiedy i gdzie te kontakty z dzieckiem będą mieć miejsce. Ale… tak jak pisałam sprawa o rozwód może „ciągnąć się” przez naprawdę długie miesiące. A dla kilkuletniego dziecka brak kontaktu z drugim z rodziców (tak: najczęściej ojcem) zazwyczaj bywa prawdziwym dramatem…

Jest jednak rozwiązanie.

Przepisy przewidują możliwość uregulowania kontaktów z dzieckiem przez czas trwania postępowania w sprawie o rozwód.

Trzeba jednak sformułować i uzasadnić wniosek do sądu. A w tym wniosku dokładnie wskazać jak kontakty z dzieckiem mają wyglądać (w jakich godzinach i gdzie się mają odbywać, kto ma odwozić dziecko do jego miejsca zamieszkania; to istotne sprawy zwłaszcza w sytuacji gdy wniosek dotyczy młodszych dzieci)

Nazywa się to zabezpieczeniem kontaktów z dzieckiem. Więcej o postępowaniu zabezpieczającym w jednym z najbliższych wpisów.