Slider

2 lata

TYLE JUŻ CZASU ISTNIEJE TEN BLOG :)

Dziękuję wszystkim Czytelnikom i zapraszam do lektury kolejnych wpisów.

 

[kliknij aby kontynuować…]

Powołano mnie na świadka…

W sądzie, podczas rozprawy,  przesłuchiwane są nie tylko strony, ale także świadkowie .

(świadków sąd przesłuchuje najpierw, strony dopiero po przesłuchaniu wszystkich świadków)

W sprawach o rozwód z orzekaniem o winie strony prawie zawsze tych świadków zgłaszają.

(między innymi sprawy o rozwód z orzekaniem o winie trwają zazwyczaj dość długo)

Także w innych sprawach z zakresu prawa rodzinnego – np. o ustalenie kontaktów z dziećmi czy ograniczenie władzy rodzicielskiej dowód z zeznań świadków pojawia się bardzo często.

Ale w związku z tym pojawia się wiele pytań i wątpliwości, które mają osoby „zgłoszone” w charakterze świadków:

Czy muszę się stawić w sądzie?

Tu odpowiedź jest krótka i brzmi : TAK

Jak sąd Cię w charakterze świadka wezwał, stawić się w tym sądzie musisz. Jeśli nie stawisz się bez usprawiedliwienia, sąd prawdopodobnie skaże Cię na grzywnę.

Ale tu pojawia się drugie pytanie:

A jeśli mieszkam bardzo daleko od sądu i nie mogę do sądu przyjechać?

Jeśli sytuacja życiowa uniemożliwia stawiennictwo w sądzie położonym 500 km (no dobrze: 400 czy 300 km także) od miejsca w którym mieszkasz, możesz napisać do sądu – opisując swoją sytuację – z wnioskiem, o tzw. przesłuchanie w miejscu swojego zamieszkania w drodze pomocy sądowej.

  [kliknij aby kontynuować…]

To jedno z pytań, które często zadają mi Czytelnicy.

Przebieg sprawy wygląda nieco inaczej przed sądem I instancji (sądem okręgowym) oraz przed sądem apelacyjnym, czyli sądem II instancji.

O ile przesłuchanie stron, czyli rozwodzących się małżonków  jest konieczne przed sądem I instancji, to sąd II instancji już co do zasady stron postępowania nie przesłuchuje.

Co do zasady sąd II instancji orzeka w oparciu o materiał dowodowy zebrany w toku postępowania przed sądem I instancji.

[kliknij aby kontynuować…]

Paszport dla dziecka.

Zaczynają się wakacje. Dla większości dzieci (a i dorosłych także) wyczekiwane od wielu miesięcy. Morze, plaża, zachody słońca… Ale czasem na drodze do wakacyjnego szczęścia mogą pojawić się problemy.

A jeden z nich to brak paszportu dziecka. Dziecko niestety samo sobie takiego dokumentu nie wyrobi.

Aby dziecko otrzymało paszport, potrzebna jest zgoda obojga rodziców. (zakładamy, iż ani matka, ani ojciec dziecka nie zostali pozbawieni przez sąd władzy rodzicielskiej)

Czasami niestety rodzice są tak skonfliktowani, iż zgodne wyrobienie dziecku paszportu nie jest możliwe. Zdarza się tak np. w sytuacji gdy rodzice są w trakcie sprawy o rozwód, gdy pozostają w tzw. separacji faktycznej i nie mają ze sobą kontaktu, bywa niestety i tak iż ojciec albo matka próbuje „odegrać się” na współmałżonku nie zważając na interesy i dobro dziecka. To smutne historie, choć niestety czasem się zdarzają.

Nawet jeśli tak się jednak stanie, nie oznacza to, iż nic nie można zrobić.

W takiej sytuacji rodzic, który chce dziecku paszport ten wyrobić, może wystąpić do właściwego sądu rejonowego, aby to sąd taką zgodę na wyrobienie dziecku paszportu wydał.

I jeśli wniosek zostanie wniesiony, to sąd zajmie się taką sprawą.

Oczywiście we wniosku należy dokładnie opisać sytuację, wyjaśnić dlaczego drugi z rodziców nie chce, aby dziecko miało paszport oraz w razie potrzeby zawnioskować dowody, które przekonają sąd do naszych racji  (dowodem takim mogą być np. zeznania świadków)

Tyle że nic nie dzieje się od razu.

Zanim sąd wyznaczy rozprawę (czasem potrzebnych będzie nawet kilka rozpraw) minie trochę czasu. Jeszcze trochę czasu minie, zanim wydane przez sąd postanowienie się uprawomocni. To może potrwać nawet (ładnych) kilka miesięcy.

Warto więc pomyśleć o tym z pewnym wyprzedzeniem.

ALE pamiętaj: jeśli drugi z rodziców odmawia bez powodu „zgody na paszport” dla dziecka, nie oznacza to jeszcze, iż paszportu tego nie będzie.

„Założenie” takiej sprawy w sądzie nie wiąże się z dużym kosztem.

 Wymarzony urlop na piaszczystej hiszpańskiej czy greckiej plaży może więc okazać się całkiem realny pomimo nieracjonalnego, a nawet złośliwego działania drugiego z rodziców.

„Rozwód kościelny”

Ślub (najczęściej) bierze się tylko raz i najczęściej jest to tzw. ślub konkordatowy.

Ale z rozwodem(zakończeniem małżeństwa) jest już zupełnie inaczej.

Fakt, iż właściwy  sąd okręgowy orzeknie o rozwodzie czyli formalnie rzecz ujmując : rozwiązaniu małżeństwa, nie ma przełożenia na trwanie małżeństwa „kościelnego”. W świetle prawa kanonicznego para dalej pozostaje więc małżeństwem.

Co oznacza, iż choć po uprawomocnieniu się wyroku w sprawie o rozwód, każdy z byłych już małżonków może zawrzeć ponowny związek małżeński, to jednak może to być tylko związek cywilny, zawarty przed kierownikiem USC.

Ale:

prawo kanoniczne przewiduje – w ściśle określonych sytuacjach – możliwość wystąpienia o tzw. stwierdzenie nieważności małżeństwa.

Uwaga: nie jest to samo, co „rozwód kościelny”, bo… czegoś takiego jak „rozwód kościelny” po prostu nie ma .

Jest właśnie „stwierdzenie nieważności małżeństwa”.

Zauważ : rozwód to „rozwiązanie małżeństwa”, czyli – w uproszczeniu mówiąc - małżeństwo   istniało od daty jego zawarcia do dnia uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Stwierdzenie nieważności, w skrócie rzecz ujmując - to potwierdzenie, iż w dacie zawierania małżeństwa istniały takie przeszkody, które – zgodnie z kanonami kodeksu kanonicznego  -  uniemożliwiały  ważne zawarcie małżeństwa.

Procedura przed sądem cywilnym i kościelnym niewiele ma ze sobą wspólnego.

Przed sądem kościelnym nie będzie np. takiej rozprawy, jak przed sądem cywilnym.

Różne są przesłanki, aby o tym orzekać o tym rozwodzie czy stwierdzeniu nieważności małżeństwa w oparciu o przepisy kodeksu kanonicznego.

Zupełnie inne okoliczności są też przedmiotem dowodzenia przed sądem cywilnym i kościelnym.

Przesłanki stwierdzenia nieważności będą wkrótce przedmiotem osobnego wpisu.

Ale :

często spotykam się z pytaniem, czy te dwie sprawy (o rozwód i stwierdzenie nieważności małżeństwa) mogą toczyć się równolegle -

więc na to pytanie odpowiem już teraz:  tak, jest to możliwe, nie trzeba koniecznie czekać do czasu otrzymania wyroku o rozwodzie z sądu cywilnego, aby „założyć” sprawę o stwierdzenie nieważności małżeństwa „kościelnego”.

I jeszcze jedno pytanie, na które odpowiem już teraz:

Niestety  -  nie można stwierdzić nieważności  małżeństwa kościelnego w trybie „za porozumieniem stron”…