Slider

Dziecko w rozwodzie

Rozwód to trudny czas dla ludzi dorosłych.

Tym bardziej przeżywają to dzieci.

Często dorośli, zajęci sobą, nie zdają sobie sprawy, jak bardzo dzieci cierpią z powodu ich rozstania.

A przecież można inaczej. Pomimo wzajemnej niechęci można – i co więcej należy – zrobić wszystko, aby ułatwić dziecku poradzenie sobie z tak trudną dla niego sytuacją.

Dlatego jeśli właśnie się rozwodzisz, albo jeśli myślisz o rozwodzie, przeczytaj przygotowany przez profesjonalistów poradnik.

Kontakty z dzieckiem, alimenty, sytuacja dziecka w rozwodzie będą tematem jeszcze wielu wpisów.

A tymczasem przeczytaj ten poradnik.

Zastanów się. Postaraj się popatrzeć na świat z perspektywy dziecka

http://brpd.gov.pl/publikacjeskany/Dziecko_w_rozwodzie_-_poradnik_dla_rodzicow.pdf

Przeczytaj, bo warto.

Uprawomocnienie się wyroku

Aby małżonkowie byli formalnie i „ostatecznie” rozwiedzeni, wyrok Sądu musi być się uprawomocnić. Tylko kiedy to nastąpi? To zależy. Jeżeli choć jedna ze stron nie jest zadowolona z wyroku i będzie wnosić apelację, wyrok będzie prawomocny dopiero wtedy, jak swoje rozstrzygnięcie ogłosi sąd II instancji (a więc sąd apelacyjny). Każda ze stron może wyrok zaskarżyć. Wtedy jego uprawomocnienie się odsunie się trochę w czasie. O tym, jaka jest procedura przy wnoszeniu apelacji, pisałam już tu.

Inaczej, jeśli obie strony zgadzają się z wyrokiem i nie zamierzają go zaskarżać. Wtedy wyrok uprawomocni się szybko. W sytuacji gdy zgadzasz się z wyrokiem, nie musisz nic robić :) Wyrok „sam się” uprawomocni – po 21 dniach od daty ogłoszenia wyroku przez sąd. Potem już nie ma możliwości, aby skutecznie wnieść apelację.

I tu powstaje pytanie: czy sąd taki prawomocny wyrok mi wyśle?

Otóż wyśle. Ale tu już konieczne będzie złożenie stosownego wniosku.

Jeśli więc chcesz mieć w domu wyrok sądu ze stwierdzeniem jego prawomocności, musisz złożyć wniosek do sądu, który ten wyrok wydał. Wniosek należy też opłacić. Wysokość opłaty zależy od ilości stron wyroku – zgodnie z ustawą to 6 zł. za stronę.

Banalnie to pewnie brzmi, ale abyś mógł wstąpić w kolejny związek małżeński, najpierw musi się uprawomocnić wyrok kończący pierwsze małżeństwo.:)

Wiele pytań dotyczy okresu od ogłoszenia wyroku do jego uprawomocnienia się – zwłaszcza w sytuacji gdy nikt wyroku zaskarżać nie będzie. Ale pojawiło się też pytanie, co w sytuacji kiedy po ogłoszeniu wyroku strony zmieniły nagle zdanie i zgodnie doszły do wniosku, iż pozew o rozwód był krokiem podjętym zbyt szybko i nieprzemyślanym. I o tym właśnie będzie następny wpis.

Młodzi ludzie po ślubie często biorą kredyt (często nawet na 25 czy 30 lat) na swoje pierwsze mieszkanie. Albo na budowę domu. Budują, organizują, wykańczają swoje gniazdko… I wszystko układa się fantastycznie, ale… czasem uczucie się kończy i dochodzi do rozwodu. (osobiście znane są mi sytuacje, iż kredyt na dom był brany na 25/30 lat, a już po kilku latach doszło do rozwodu). A po tym rozwodzie powstaje problem dotyczący podziału wspólnego majątku. W skład którego wchodzi mieszkanie obciążone kredytem. Nawet jeśli mieszkanie to  kredytem obciążone nie jest, często pojawiają się problemy i dochodzi do sprawy sądowej – a co dopiero, jak jednak kredyt jest.

W praktyce jak jednak ten kredyt był, to prawie zawsze pojawiają się problemy. Każda historia jest inna. Bo czasem tylko jedno z małżonków pracuje (np. mąż pracuje, a żona wychowuje dzieci, albo żona pracuje, a mąż „właśnie” tej pracy szuka), czasem tylko jedno z małżonków mieszka w Polsce, bo drugie pracuje za granicą, czasem w tym mieszkaniu z kredytem zostaje żona z małymi dziećmi, a mąż mieszka już w innym mieście, czasem jedno lub oboje byłych małżonków są już w nowych związkach, albo nawet po rozwodzie zawarli kolejne związki małżeńskie…

Ale do rzeczy. Załóżmy, że do tego całkowitego  i trwałego rozpadu pożycia już doszło i sąd formalnie zakończył małżeństwo. To dalej nie koniec kłopotów. Orzeczenie rozwodu NIE rozwiązuje  jeszcze problemu z kredytem (w ogóle generalnie rozwód nie rozwiązuje problemu z podziałem majątku). Jeśli oboje małżonkowie podpisywali w banku umowę o kredyt, to fakt, że ich małżeństwo się zakończyło nie spowoduje, iż nagle przestaną być dłużnikami wobec banku… Tak łatwo nie będzie. Co więcej: nie licz, iż sąd (obojętnie czy sąd okręgowy w sprawie o rozwód, czy sąd rejonowy w sprawie o podział majątku) nakaże arbitralnie jednemu z (byłych) małżonków spłacanie kredytu, a drugiego małżonka z tego obowiązku zwolni. Tak to niestety nie działa.  Po rozwodzie kredyt także trzeba spłacać. I nie ma co liczyć, iż małżonków, którzy ten kredyt wzięli, ktoś w tym wyręczy.

Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia. Tyle, że należy szczegółowo się zastanowić i przeanalizować sytuację. Na pewno nie obędzie się bez ponownej wizyty w banku. Jak często tu na blogu powtarzam, każda sytuacja jest trochę inna. Dlatego trzeba szukać rozwiązania najwłaściwszego w konkretnej sytuacji. Może mąż lub żona zarabia na tyle dużo, iż bank zgodzi się „przepisać” cały kredyt tylko na tę jedną osobę? Od tego można zacząć rozważania i szukanie rozwiązania. Jeśli jednak taka opcja nie wchodzi w grę, trzeba szukać innych wyjść z sytuacji. I takie wyjścia są, więc będę o nich wspominać w następnych wpisach.

Po lekturze tego wpisu pamiętaj : z małżonkiem można się rozwieść, czasem nawet na jednej rozprawie i nawet nie mieć więcej z „byłym” czy „byłą” kontaktu, ale ”rozwód” z kredytem  bywa nieporównanie trudniejszy…

Jeśli nie wyrok (postanowienie) to co?

Strength in NumbersZaczniemy nieco filozoficznie:

Każda sprawa sądowa, która kiedyś się rozpoczęła musi kiedyś się skończyć.

Tak już jest, nawet jeśli sprawa prowadzona jest przez sąd długie miesiące, a w skrajnych przypadkach nawet lata.

Sprawy w sądzie zazwyczaj kończą się wydaniem przez sąd wyroku lub postanowienia (to właśnie w sprawach takich jak sprawy o ustalenie kontaktów z dzieckiem)

Wydanie orzeczenia przez sąd poprzedza najczęściej długotrwałe postępowanie dowodowe. (a więc w sprawie o ustalenie kontaktów z dziećmi sporządzane są opinie przez biegłych psychologów, strony mają „zarządzone” badania w  RODK,  przesłuchiwani są świadkowie, często członkowie bliskiej rodziny…)

Dlatego sprawy rodzinne mogą trwać wiele miesięcy. W życiu kilkuletniego  dziecka to naprawdę dużo, z czego dorośli nie zawsze zdają sobie sprawę.

Ale jest też inny sposób na zakończenie sprawy.

Rzecz dotyczy przede wszystkim spraw o alimenty i właśnie o ustalenie kontaktów z dziećmi.

Zakończenie sprawy szybko, sprawnie i  … w sposób umożliwiający poprawny kontakt w przyszłości.

Mowa tu oczywiście o ugodzie.

Sąd z reguły już na początku postępowania zachęca do jej zawarcia. I warto się dobrze nad tym zastanowić.

Bo ugoda ma wiele zalet – nie tylko znacząco skraca czas trwania postępowania i pozwala uniknąć kosztów (np. opinii biegłego).

W sprawach rodzinnych siłą rzeczy po przeciwnych stronach sali sądowej stają  kiedyś- najbliżsi sobie ludzie, jako świadkowie z obu stron też występują osoby z bliskiej rodziny, bo przecież raczej nie znajomi z pracy.

A po sprawie trzeba będzie przecież jakoś żyć. A kontaktów z „drugą stroną postępowania” uniknąć i tak się nie da- przynajmniej do czasu, aż dziecko dorośnie.

No i po takim orzeczeniu przez sąd zawsze ktoś ma poczucie przegranej. Choćby orzeczenie było wyjątkowo dobre, precyzyjne i konkretne.

A ugoda właśnie pozwala tego – czyli poczucia przegranej-  uniknąć . I co najważniejsze daje stronom szanse na normalne, rodzinne relacje w przyszłości…

Jest to szczególnie ważne w sprawach o te kontakty z dzieckiem właśnie. W końcu oboje rodzice chcą zazwyczaj przecież dobra dziecka. A nic nie jest bardziej z dobrem dziecka zgodne niż możliwość spokojnego, bezpiecznego, nie zakłóconego niczym kontaktu z obojgiem rodziców.

Wierz mi : sprawa o kontakty z dzieckiem kiedyś się skończy, sąd wyda jakieś orzeczenie kierując się „zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym” i pewnie jedna ze stron (albo nawet obie) będą chciały orzeczenie sądu I instancji zaskarżyć. A to kilka dodatkowych miesięcy niepewnej i niestabilnej dla dziecka sytuacji.

Bardzo często jest tak, iż już od pierwszych tygodni po wydaniu takiego orzeczenia zaczynają się problemy z jego realizacją- w sporej mierze dlatego, iż jedna ze stron (albo całkiem często obie strony) mają poczucie przegranej, skutkiem czego negatywne uczucia wobec drugiego z rodziców biorą górę (przegrałem z nią w sądzie, no to teraz…/ wygrałam z nim w sądzie, więc teraz on … albo może właśnie przegrałam z nim w sądzie, więc teraz…)

No właśnie : a dobro dziecka? Nierzadko schodzi już na dalszy plan.

Wierz mi : kontakty z dzieckiem „układają się” zdecydowanie lepiej, gdy rodzice zawarli ugodę w sprawie kontaktów, niż w sytuacji gdy o wszystkim musiał decydować sąd.

W zawarciu dobrej ugody może stronom bardzo pomóc doświadczony  mediator.

Mediacja będzie więc jeszcze tematem wielu wpisów. Dokładnie tak, jak ustalanie kontaktów z dzieckiem.

Jakiś czas temu weszła w życie nowelizacja dotycząca konieczności podawania numerów PESEL w pierwszych pismach procesowych kierowanych do sądów.

Zmiana przepisów nałożyła na sędziów obowiązek ustalania numeru PESEL pozwanego (dłużnika). Miało to w założeniu  zapobiegać nielicznym pomyłkom np. komorników co do osoby dłużnika. Sąd może jednak zażądać od powoda niezbędnych do ustalenia PESEL pozwanego danych. Gdy jednak powód ich nie dostarczy w wyznaczonym terminie, (nie zawsze jest w stanie do nich dotrzeć, pomijając już kwestię możliwości dotrzymania terminu) to… No właśnie. Powodowi groziło całkiem poważnie widmo zawieszenia postępowania. A to dla niego niekorzystna sytuacja.

O przyczynach wejścia w życie tych zmian dużo by mówić.

Intencje może i były dobre, ale wykonanie… Cóż, pozostańmy przy stwierdzeniu, iż pozostawiało wiele do życzenia.

Niezwłocznie po wejściu w życie tej nowelizacji pojawiły się problemy ze stosowaniem nowych przepisów.

W konsekwencji pojawienia się tych problemów Sądowi Najwyższemu postawiono takie pytanie:

​Czy w wypadku niewskazania przez powoda przed rozprawą na wezwanie sądu danych pozwalających sądowi na ustalenie numeru PESEL pozwanego, postępowanie może podlegać zawieszeniu?

A Sąd Najwyższy – po rozważeniu wszystkich argumentów – odpowiedział:

Przed doręczeniem pozwu i rozpoczęciem rozprawy sąd nie może zawiesić postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 6 k.p.c. na skutek niewskazania przez powoda danych pozwalających na ustalenie numerów, o których mowa w art. 208[1] k.p.c. Po rozpoczęciu rozprawy zawieszenie postępowania na tej podstawie może nastąpić tylko wtedy, gdy uzyskanie danych umożliwiających ustalenie wskazanych numerów nie jest możliwe.(Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2014 r. sygn. akt III CZP 137/13)

Podsumowując:

brak danych koniecznych do ustalenia numeru PESEL nie będzie już przeszkadzać w prowadzeniu postępowania.

To niewątpliwie dobre i trafne orzeczenie.

Właściwie (jako praktycy) nie dopuszczaliśmy myśli, że będzie inaczej.

Sąd Najwyższy, podejmując taką uchwałę, wykazał się rozsądkiem i racjonalnością.

goldener Paragraph