Slider

Nowe 2016

Czas szybko leci (biegnie) :) Dopiero co był Sylwester, a już ostatnia dekada stycznia.

Tymczasem… Nie ma już RODKów. Ale spokojnie: nie oznacza to, iż niczego nie ma i że nie będzie kto miał wydawać opinii dotyczących więzi małoletnich dzieci z ich rodzicami (i tego kto jest „rodzicem pierwszoplanowym”- jakkolwiek źle to brzmi)

Takie opinie będą wydawane.

Są bowiem  teraz Zespoły Sądowych Specjalistów. (tak, wiem: w praktyce zmiana ta nie będzie pewnie bardzo odczuwalna)

(podstawa prawna: ustawa z 5.08.2015 r. o opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów)

Ale oprócz tego zmieniło się coś jeszcze.

A chodzi o mediacje i przepisy dotyczące tego, co należy wskazywać w pozwie wnoszonym do sądu.

Mediacje to dobra sprawa. Doświadczony mediator może naprawdę pomóc – w szczególności jeśli chodzi o kwestie dotyczące małoletnich dzieci (kontaktów dziecka z rodzicem, z którym dziecko nie będzie mieszkać na stałe, alimentów…)

Oczywiście mediacje były wcześniej.

Tylko teraz zmienił się nieco art. 187 k.p.c dotyczący tego, co powinien zawierać pozew.

Obecnie w art. 187 par. 1 kodeksu jest jeszcze punkt trzeci (którego wcześniej tam nie było)

Zgodnie z tym przepisem w pozwie trzeba również podać informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia.

Wcześniej nie trzeba było takiej informacji zamieszczać w pozwie.

Teraz już została wprowadzony taki obowiązek.

(oczywiście do mediacji nikt nikogo na siłę nie zmusi, bo taka mediacja nie miałaby zbyt dużego sensu)

Niezależnie jednak od tego obowiązku : może i tak warto spróbować się porozumieć chociaż w kwestiach dotyczących wspólnych dzieci?

Jak sprawa o rozwód zakończy się prawomocnym wyrokiem, to rozdzielność majątkowa powstaje z mocy prawa.

Ale… czy tylko wtedy?

Oczywiście – strony (małżonkowie) mogą umówić się na wizytę w kancelarii notarialnej i podpisać umowę, na mocy której ta rozdzielność majątkowa powstanie.

W życiu jednak różnie bywa.

Czasem ludzie z jakiegoś powodu nie decydują się na rozwód.

Bywa, iż nie ma takiej możliwości, aby umowę o ustanowieniu rozdzielności majątkowej zgodnie podpisać u notariusza.

Dlatego właśnie w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym jest przepis, zgodnie z którym:

Z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej.

Czyli, że mąż lub żona może złożyć w sądzie pozew i domagać się w nim aby sąd ustanowił w wyroku rozdzielność majątkową.

Ale co w sytuacji, gdy sprawa o rozwód już się toczy przed sądem okręgowym?

Bo przecież może być tak, iż rozwód- który w założeniu małżonka wnoszącego pozew – miał być szybkim rozwodem bez orzekania o winie, przerodził się niespodziewanie dla powoda w rozwód „z winy” i trwa już drugi rok, a jego końca choćby przed sądem I instancji jakoś nie widać?

Bo małżonkowie mogą „żyć w rozłączeniu” już od wielu miesięcy i nie mieć zbyt dużej wiedzy, co też ten drugi współmałżonek robi i na co wydaje pieniądze, a jakiekolwiek współdziałanie w kwestii wspólnego majątku staje się niemożliwe.

A to raczej dość mało komfortowa sytuacja.

I wtedy powstaje pytanie: czy jak jest już sprawa o rozwód, to może toczyć się jednocześnie inna sprawa o ustanowienie rozdzielności majątkowej przez sąd?

Oczywiście – każda sprawa jest inna, ale procesowo jest możliwe, aby takie dwie sprawy były prowadzone równolegle.

„Dobro dziecka”

Jak już kiedyś mówiłam,  w pewnych sytuacjach sąd może „nie dać rozwodu”.

Przede wszystkim może stać się tak wtedy, gdyby rozwód pozostawał w sprzeczności z dobrem małoletnich dzieci małżonków, którzy postanowili zakończyć formalnie swój związek.

Takiego właśnie określenia używa kodeks- „dobro dziecka”.

Nie – nigdzie w ustawie nie ma nawet próby definicji tego, co to miałoby w praktyce oznaczać.

Nie – ja też takiej definicji nie będę tworzyć na potrzeby bloga czy tego wpisu.

Tak – każda sytuacja jest inna.

Generalnie rozstanie się rodziców najlepsze dla dziecka nie jest.

Bo wiadomo, iż dobrze jest, jak dziecko ma oboje rodziców, którzy wspólnie mieszkają, wychowują dziecko, kochają je, spędzają wspólnie czas…

Ale niestety nie zawsze tak jest.

Powstaje np. pytanie o to, co w sytuacji gdy rodzice są mocno skonfliktowani i cały ten konflikt mocno „odbija się” na dziecku? Albo wręcz gdy wobec dziecka stosowana jest przemoc?

W takim przypadku  raczej mało kto będzie upierał się przy stanowisku, iż taka sytuacja – konflikt rodziców i przemoc – jest zgodna z dobrem dziecka. Rozwód  i wyprowadzenie się od „tego agresywnego” z rodziców – paradoksalnie może sytuację dziecka nawet poprawić.

Na szczęście nie zawsze mamy do czynienia w takich sprawach z przemocą i agresją wobec dziecka.

Zdarza się – całkiem często- iż … po prostu okazało się, że między małżonkami wystąpiła tzw. „niezgodność charakterów” (o tym, co to właściwie oznacza będzie jeszcze osobny wpis)

Dlatego właśnie naprawdę każdą sytuację trzeba rozpatrywać  biorąc pod uwagę realia konkretnej sprawy.

Decyzja o rozwodzie (prawie) nigdy nie jest łatwa.

I decyzji takiej nie podejmie za Ciebie żaden adwokat.

Ale jak już podejmiesz decyzję o rozwodzie, to zastanów się co możesz zrobić, aby dziecko w jak najmniejszym stopniu odczuło skutki rozwodu.

Może (raczej tak) dobrym pomysłem będzie porozumienie co do kontaktów z dzieckiem tego rodzica, który nie będzie z nim już mieszkać?

Temat świeży, a wręcz jeszcze gorący.

„RODK niezgodne z konstytucją” mogłyby krzyczeć nagłówki codziennych gazet.

Każdy kto sprawami rodzinnymi się zajmuje,  jak też prawie każdy kto przechodził przez sprawę rozwodową, a ma małoletnie dzieci  (ewentualnie sprawę rodzinną w sądzie rejonowym) wie co oznacza ten skrót.

RODK czyli Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno Konsultacyjny.

Opinii o jego funkcjonowaniu (w tym „niedocenianiu” panów jako ojców) było wiele.

Przypominam : każda sprawa jest inna :)

Sama mam różne doświadczenia, jeśli chodzi o te opinie.

Ale … już wkrótce sądy nie będą dopuszczać dowodów z opinii „rodeków”.

(nie w sprawach o rozwód czy kontakty z dzieckiem)

Dlaczego?

Otóż z uwagi na wydany zaledwie kilka dni temu wyrok dotyczący tych ośrodków właśnie.

A orzekał w tej sprawie sam Trybunał Konstytucyjny.

I orzekł co następuje :

(przeczytaj bo warto)

[kliknij aby kontynuować…]

„Chyba się z Tobą rozwiodę…”

Rozwodzisz się z żoną czy mężem.

Dzieci nie są stroną w sprawie rozwodowej, choć rozwód rodziców ma – nieraz znaczący – wpływ na ich sytuację życiową.

To chyba jasne, prawda?

Tak jak to, że rozwód z żoną czy mężem nie oznacza „rozwodu” z dziećmi.

Niezależnie od tego czy będziesz żoną/mężem pozostaniesz nadal rodzicem.

Rozwiązanie małżeństwa przez sąd tego nie zmieni.

To, że założysz nową rodzinę, także nie zmieni tego, że masz dzieci z poprzedniego związku i że te dzieci Ciebie potrzebują.

Może nawet teraz bardziej niż przedtem…

Bo dziecko może po prostu nie rozumieć tego co się stało. I potrzebować Twojej obecności jako rodzica jeszcze bardziej niż przedtem.

Pamiętaj o tym, proszę.

Sprawy o rozwód bez orzekania o winie mogą być dość proste, czy oboje małżonkowie chcą się rozwieść bez orzekania o winie.

Ale żeby do sprawy w sądzie doszło, ktoś musi najpierw wnieść pozew.

A pozew powinien być podpisany.

dość często pojawiało się pytanie o to, czy małżonkowie mogą w takiej sytuacji podpisać pozew wspólnie, aby sąd widział, iż oboje się zgodnie rozwodu „bez winy” domagają?

Może pomyślisz, iż to by było logiczne…

Otóż może i by logiczne było, ale pozew w każdej sytuacji podpisuje tylko powód (ewentualnie pełnomocnik powoda)

I tak jak przy rozwodzie z orzekaniem o winie, powód składa w sądzie dwa egzemplarze pozwu, po to aby jeden egzemplarz sąd mógł doręczyć drugiej stronie.

A ta druga strona (czyli pozwana) miała możliwość złożenia w sądzie odpowiedzi na pozew – czyli poinformowania na piśmie sądu o tym, jakie jest jej stanowisko.

Sąd w wyroku rozwodowym orzeka o władzy rodzicielskiej nad wspólnymi dziećmi rozwodzących się małżonków.

I do tej pory najczęściej było tak, iż jednemu z rodziców przyznawał władzę rodzicielską, a drugiemu ją ograniczał.

(no dobrze: najczęściej przyznawał władzę rodzicielską matce dziecka, a ograniczał ją ojcu. Nie pytaj dlaczego, tak po prostu najczęściej było)

No, chyba, że rodzice zawarli pisemne porozumienie, iż oboje chcą, aby władza rodzicielska była pozostawiona obu stronom.

Wtedy sąd zazwyczaj pozostawiał władzę rodzicielską obu stronom.

ALE TERAZ

w art. 58 k.r. o., bo właśnie ten artykuł dotyczy tej kwestii będzie paragraf 1a w zupełnie nowym brzmieniu :

 

[kliknij aby kontynuować…]

Jak już wiesz, swoje twierdzenia będziesz musiał udowodnić.

Zwłaszcza jeśli chcesz rozwodu z winy tej drugiej strony.

Jak pewnie pamiętasz, w sprawach o rozwód najczęściej mamy do czynienia z dowodami z zeznań świadków.

Ale czy świadkami takimi mogą być rodzice? Przecież sąd pewnie uzna, iż są nieobiektywni…

Wiele razy już słyszałam takie pytanie. I obawy, czy sąd „uzna” zeznania rodziców jako świadków.

Tak – rodzice mogą być świadkami w sprawie o rozwód.

Każda sprawa jest inna. Sąd będzie oceniał zeznania wszystkich przesłuchanych świadków.

I wyda wyrok w oparciu o cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy.

A czy mogę powołać na świadków … swoich teściów??

Cóż.

W sumie tak. ALE tylko na własną odpowiedzialność…

 

Czas trwania sprawy o rozwód

Twoja sprawa rozwodowa trwa już rok i wydaje Ci się, że to bardzo długo?

No to powiem Ci, że jeszcze nie jest to bardzo długo.

Co gdybyś musiał czekać na orzeczenie sądu 7 czy 8 lat?

Myślisz, że to niemożliwe?

A jednak, jak się okazuje –  to możliwe.

Przeczytaj więcej na stronie Newsweeka, jak mi nie wierzysz…

(tak: to że czasami tyle trwają sprawy, nie oznacza  iż tak jest zawsze)

Na szczęście możliwe jest zakończenie sprawy już na pierwszej rozprawie.

Jakie są skutki separacji?

Separacja jest do rozwodu instytucją dość podobną, ale…

To jednak nie to samo.

Wiele osób podważa zasadność istnienia  tej instytucji w kodeksie, ale skoro już separacja w kodeksie jednak jest, to warto wiedzieć, jakie są jej skutki.

Generalnie w wielu kwestiach podobne do rozwodu, ale…

jak zwykle to bywa, przepis posługuje się określeniem „chyba, że”

dokładnie przepis ten brzmi tak:

„orzeczenie separacji ma skutki takie jak rozwiązanie małżeństwa przez rozwód, chyba że ustawa stanowi inaczej”.

Przede wszystkim, co wiemy z następnego paragrafu przywołanego powyżej artykułu:

Małżonek pozostający w separacji nie może zawrzeć małżeństwa.

(a po rozwodzie, co raczej nie budzi wątpliwości, kolejne małżeństwo zawrzeć można)

Z dalszego paragrafu, także w tym samym artykule, wiemy, iż w przypadku separacji nie ma zastosowania art. 59 kro – czyli małżonek, który wskutek zawarcia małżeństwa zmienił nazwisko nie może powrócić w trybie tego przepisu do poprzedniego nazwiska, które nosił przed zawarciem  małżeństwa.

(a po rozwodzie może w ciągu trzech miesięcy do poprzedniego nazwiska powrócić)

A co z alimentami w sytuacji gdy sąd prawomocnie orzeknie o separacji?