Slider

Napisanie dobrego pozwu nie jest sprawą prostą. Dotyczy to także pozwów rozwodowych, w tym pozwów o rozwód bez orzekania o winie. Wydawać by się mogło, iż nie ma nic prostszego, tym bardziej, że w sieci znaleźć można sporo gotowych wzorów. Ale wzór to tylko wzór, a jak to w szczególności widać w sprawach rodzinnych, każda sprawa jest inna. Ale wracając do tematu:

Zdarza się, iż ktoś pisze samodzielnie pozew o rozwód – prosi sąd, aby rozwiązał małżeństwo przez rozwód bez orzekania o winie. Ale po dość prostym wniosku przychodzi do napisania uzasadnienia pozwu, bo każdy wnoszony do sądu pozew uzasadnienie zawierać powinien.

No i w tym uzasadnieniu…

zawarte są wszystkie żale i pretensje z ostatnich kilkunastu (dwudziestu kilku) lat.

To nie jest bynajmniej abstrakcyjny i teoretyczny problem.

Jan i Małgorzata byli małżeństwem ponad dwadzieścia lat. Różnie przez ten czas bywało – jak to w małżeństwach bywa. Dzieci dorosły, usamodzielniły się i okazało się, iż małżonków nic już nie łączy. Po pewnym czasie pani Małgorzata wniosła więc pozew o rozwód. Napisała co prawda, iż chce rozwodu bez orzekania o winie, ale w uzasadnieniu wspomniała o wszystkich smutnych i przykrych sprawach, jakie działy się przez te lata, oczywiście przypisując za to wszystko odpowiedzialność mężowi…

Pan Jan rozwodu też chciał, bo nic już go z żoną nie łączyło, ale z tak napisanym uzasadnieniem po prostu zgodzić się w żaden sposób nie mógł. Co prawda żony już nie kochał, ale to co ona popisała w tym pozwie wstrząsnęło nim tak bardzo, iż pomyślał : o nie, po tym co tu przeczytałem to muszę napisać sądowi swoją wersję, bo wszystko nieprawda, a  co sąd by sobie pomyślał…

Pan Jan jak pomyślał tak zrobił. Napisał w odpowiedzi na pozew swoją wersję wydarzeń. (nie zapomniał też pan Jan wspomnieć, iż to wcale nieprawda, że 5 lat temu na imieninach u wujka Mietka… i nie jest też prawdą, co sugerowała żona, że 10 lat temu był pod wrażeniem pani Halinki z 2.piętra… i w ogóle nie jest prawdą, że… Nie nic z tego, co napisała w pozwie żona nie było prawdą (no może  z wyjątkiem tego, iż nie ma już możliwości, aby to małżeństwo uratować)

Oczywiście – jak się domyślasz – wersja pana Jana była nieco inna niż wersja przedstawiona w pozwie przez żonę.

Więc pan Jan dokładnie opisał jak przebiegało pożycie w ich małżeństwie- nie pomijając tego, iż 7 lat temu jego żona zawarła nieco bliższą znajomość z pewnym panem Mieczysławem…

Sąd odpowiedź na pozew doręczył pani Małgorzacie. I kiedy tylko ona się z tym pismem zapoznała, stwierdziła, iż teraz to ten jej niewierny i niepoważny małżonek dopiero zobaczy.

No i się zaczęło, dawno zapomniane i w sumie mało istotne historie odżyły na nowo, a pretensjom i wzajemnym żalom nie było końca. Zaangażowana oczywiście została najpierw najbliższa rodzina, potem sąsiedzi, a na końcu nawet sąsiedzi z parteru i druga żona szwagra.

WNIOSEK

Jeśli decydujesz się wnosić pozew o rozwód bez orzekania o winie, napisz właściwie uzasadnienie.

Pełnomocnik to nie strona…

Pełnomocnik to pełnomocnik, a strona to strona :)

Piszę o tym, bo wcale nierzadko zdarza mi się, iż strona (a więc powód czy pozwany) pyta czy pomimo tego, iż ja będę pełnomocnikiem, to on(ona) będzie musiała zeznawać przed sądem.

Otóż w sprawie o rozwód sąd przesłuchać strony musi (aby mieć pewność, iż faktycznie nastąpił ów „trwały i zupełny” rozkład pożycia – a więc zaistniała przesłanka, aby można było orzec o rozwodzie)

Sąd więc na rozprawie przesłuchuje strony, a pełnomocnicy (jeśli strony są reprezentowane przez pełnomocników)   mogą zadawać stronom pytania. Pełnomocnik nie może jednak „zastąpić” strony i za nią odpowiadać na pytania sądu.

[kliknij aby kontynuować…]

Miejsce zamieszkania a miejsce zameldowania

W pozwie (nie tylko zresztą w pozwie o rozwód) trzeba podać  swój adres. Podanie adresu umożliwi sądowi wysyłanie dalszej korespondencji – np. zawiadomienia o terminie rozprawy. To wydaje się być oczywiste. Ale … czasem ktoś mieszka pod innym adresem, niż tam gdzie jest zameldowany i wtedy pojawia się wątpliwość.

Tymczasem z przepisu wyraźnie wynika, iż chodzi o adres zamieszkania strony.

Także o miejscu zamieszkania jest mowa w przepisie określającym właściwość sądu
(sąd, w okręgu którego małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, jeśli choć jedno z nich w okręgu tym ma jeszcze miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu, a w sytuacji gdy takiej podstawy określenia właściwego sądu brak – właściwy będzie do rozpatrzenia sprawy o rozwód sąd miejsca zamieszkania strony pozwanej)

I jeszcze jedno –  jak już sąd będzie doręczał korespondencję, to ją odbierz.

Znowu – to uwaga generalna – nie tylko w sprawach o rozwód.

Jeśli w trakcie trwania sprawy (a czasem sprawa może trwać wiele miesięcy, żeby nie powiedzieć że lat) zmienisz miejsce zamieszkania, koniecznie powiadom o tym fakcie sąd, który sprawę prowadzi.

Nieodbieranie   korespondencji z sądu może okazać się niestety zgubne w skutkach.

Zdarza się, iż małżonkowie przez dłuższy czas przed wniesieniem pozwu o rozwód  nie mieszkają razem, zdarza się iż mąż lub żona po prostu wyprowadza się ze wspólnego domu, zdarza się iż mąż czy żona wyjeżdża w poszukiwaniu pracy za granicę i po kilku miesiącach czy latach kontakt się urywa …

Naprawdę różnie to bywa w życiu.

Zdarza się, iż małżonek od lat przebywa za granicą, a drugi w tym czasie zaczął układać sobie życie w kraju z nowym partnerem czy partnerką. I ten małżonek mieszkający w kraju chciałby uporządkować swoje sprawy i zakończyć istniejące tylko na papierze małżeństwo. Zwłaszcza kiedy w nowym związku pojawią się dzieci.

Ale w pozwie o rozwód trzeba podać adres zamieszkania drugiej strony (czyli pozwanego) – aby sąd tej drugiej stronie mógł doręczyć odpis pozwu.

I tu pojawia się czasami problem: bo powód – a więc ten, kto występuje z pozwem, nie wie co ma napisać, bo zwyczajnie adresu tego nie zna, współmałżonka od miesięcy nie widział, a i kontakt telefoniczny dawno się już urwał…

Rodzina nie wie, gdzie się współmałżonek podziewa. Znajomi też nie wiedzą. Jego (jej) znajomi nawet jak wiedzą, to raczej nie powiedzą. Ogólnie wesoło to nie jest.

Na szczęście nie jest to sytuacja bez wyjścia.

[kliknij aby kontynuować…]

Twierdzenie to jeszcze nie dowód…

W sprawie o rozwód można walczyć o winę drugiej strony.

(inna sprawa czy taka walka ma sens, ale o tym innym razem)

Aby jednak rozwód „z winy” sąd orzekł, swoje twierdzenia wskazywane w pozwie trzeba udowodnić.

Można w tym celu np. zawnioskować o przesłuchanie świadków, którzy potwierdzą naganne zachowanie współmałżonka.

[kliknij aby kontynuować…]

Rozwód : odmowa zgody na rozwód

Zdarza się tak, iż jedno z małżonków rozwodu chce, drugie zaś niekoniecznie.

Czasem osoba, która nie zgadza się na rozwód ma swoje uzasadnione powody, ale czasem  chce tylko „pokazać” drugiemu małżonkowi.

I w odpowiedzi na pozew oraz na rozprawie konsekwentnie wnosi o oddalenie powództwa, czyli o to, aby „rozwodu nie było”.

[kliknij aby kontynuować…]

Wakacje 2014

Wakacje niestety dobiegają końca…

Ale za to będzie już wkrótce sporo nowych wpisów- zachęcam więc do częstego zaglądania na blog.

[kliknij aby kontynuować…]

2 lata

TYLE JUŻ CZASU ISTNIEJE TEN BLOG :)

Dziękuję wszystkim Czytelnikom i zapraszam do lektury kolejnych wpisów.

 

[kliknij aby kontynuować…]

Powołano mnie na świadka…

W sądzie, podczas rozprawy,  przesłuchiwane są nie tylko strony, ale także świadkowie .

(świadków sąd przesłuchuje najpierw, strony dopiero po przesłuchaniu wszystkich świadków)

W sprawach o rozwód z orzekaniem o winie strony prawie zawsze tych świadków zgłaszają.

(między innymi sprawy o rozwód z orzekaniem o winie trwają zazwyczaj dość długo)

Także w innych sprawach z zakresu prawa rodzinnego – np. o ustalenie kontaktów z dziećmi czy ograniczenie władzy rodzicielskiej dowód z zeznań świadków pojawia się bardzo często.

Ale w związku z tym pojawia się wiele pytań i wątpliwości, które mają osoby „zgłoszone” w charakterze świadków:

Czy muszę się stawić w sądzie?

Tu odpowiedź jest krótka i brzmi : TAK

Jak sąd Cię w charakterze świadka wezwał, stawić się w tym sądzie musisz. Jeśli nie stawisz się bez usprawiedliwienia, sąd prawdopodobnie skaże Cię na grzywnę.

Ale tu pojawia się drugie pytanie:

A jeśli mieszkam bardzo daleko od sądu i nie mogę do sądu przyjechać?

Jeśli sytuacja życiowa uniemożliwia stawiennictwo w sądzie położonym 500 km (no dobrze: 400 czy 300 km także) od miejsca w którym mieszkasz, możesz napisać do sądu – opisując swoją sytuację – z wnioskiem, o tzw. przesłuchanie w miejscu swojego zamieszkania w drodze pomocy sądowej.

  [kliknij aby kontynuować…]

To jedno z pytań, które często zadają mi Czytelnicy.

Przebieg sprawy wygląda nieco inaczej przed sądem I instancji (sądem okręgowym) oraz przed sądem apelacyjnym, czyli sądem II instancji.

O ile przesłuchanie stron, czyli rozwodzących się małżonków  jest konieczne przed sądem I instancji, to sąd II instancji już co do zasady stron postępowania nie przesłuchuje.

Co do zasady sąd II instancji orzeka w oparciu o materiał dowodowy zebrany w toku postępowania przed sądem I instancji.

[kliknij aby kontynuować…]